O zniknięciu matki Madzi poinformował były detektyw Krzysztof Rutkowski. Katarzyna W., podejrzana o nieumyślne spowodowanie śmierci córki, nie zjawiła się na badaniu wariografem.
Kobieta zostawiła list pożegnalny. Jednak Rutkowski nie chciał rozmawiać o tym z dziennikarzami. Wyjaśnił jedynie, że kobiecie ktoś pomagał w ucieczce, ponieważ w domu pozostały ślady męskich butów nr 44.
Ostatni raz Katarzynę W. widział mąż. Było to o godz. 5 nad ranem. Oboje mieli dziś zgłosić się na badanie wykrywaczem kłamstw. Były detektyw twierdzi, że sami wyrazili taką chęć.
W styczniu rodzice zgłosili zaginięcie swojego półrocznego dziecka. Matka twierdziła wówczas, że ktoś uprowadził dziewczynkę. Półtora tygodnia później okazało się, że porwania nie było. Katarzyna W. wyjaśniła, że Madzia wypadła jej z rąk i uderzyła główką o próg. Kobieta ze strachu ukryła ciało.
Prokuratura bada także wersję o celowym pozbawieniu życia dziecka.
Ostatni raz Katarzynę W. widział mąż. Było to o godz. 5 nad ranem. Oboje mieli dziś zgłosić się na badanie wykrywaczem kłamstw. Były detektyw twierdzi, że sami wyrazili taką chęć.
W styczniu rodzice zgłosili zaginięcie swojego półrocznego dziecka. Matka twierdziła wówczas, że ktoś uprowadził dziewczynkę. Półtora tygodnia później okazało się, że porwania nie było. Katarzyna W. wyjaśniła, że Madzia wypadła jej z rąk i uderzyła główką o próg. Kobieta ze strachu ukryła ciało.
Prokuratura bada także wersję o celowym pozbawieniu życia dziecka.

Radio Szczecin