Usterka techniczna była przyczyną rozbicia się na jednym z domów mieszkalnych w miejscowości Virginia Beach amerykańskiego wojskowego myśliwca.
Nikt nie zginął, a piloci szczęśliwie się katapultowali. To był lot szkoleniowy, dlatego na pokładzie wojskowego samolotu nie było amunicji i materiałów wybuchowych. Maszynę pilotował uczeń, a za jego plecami siedział doświadczony instruktor. Świadkowie opowiadali, że widzieli myśliwca z dziobem podniesionym do góry i opuszczonym ogonem.
Ich zdaniem, silnik maszyny był uszkodzony, gdyż wydawał z siebie dziwne dźwięki, czuć również była smród paliwa lotniczego. Wersję tą potwierdzili następnie przedstawiciele amerykańskiej armii. Samolot upadł na budynek który uległ znacznemu zniszczeniu.
Ponadto ucierpiały też dwa pobliskie domy. Cała załoga szczęśliwie się katapultowała, obecnie jest na obserwacji w szpitalu. Brak jest doniesień o ofiarach śmiertelnych. Ponadto oprócz pilotów do szpitala trafiły inne ranne cztery osoby. Ich życiu nie zagraża jednak niebezpieczeństwo.
Ich zdaniem, silnik maszyny był uszkodzony, gdyż wydawał z siebie dziwne dźwięki, czuć również była smród paliwa lotniczego. Wersję tą potwierdzili następnie przedstawiciele amerykańskiej armii. Samolot upadł na budynek który uległ znacznemu zniszczeniu.
Ponadto ucierpiały też dwa pobliskie domy. Cała załoga szczęśliwie się katapultowała, obecnie jest na obserwacji w szpitalu. Brak jest doniesień o ofiarach śmiertelnych. Ponadto oprócz pilotów do szpitala trafiły inne ranne cztery osoby. Ich życiu nie zagraża jednak niebezpieczeństwo.

Radio Szczecin