Ruszył ponowny proces autolustracyjny znanej w PRL-u dziennikarki - Ireny Dziedzic. Chce ona uznania przez sąd, że nie była tajnym współpracownikiem służb specjalnych PRL.
Według Instytutu Pamięci Narodowej, Irena Dziedzic świadomie i tajnie w latach 1958-1966 współpracowała z SB.
86-letnia Dziedzic ponownie oświadczyła przed Sądem Okręgowym Warszawa-Praga, że złożyła prawdziwe oświadczenie lustracyjne o tym, że nie była agentką SB. Składała szczegółowe wyjaśnienia o "nachodzeniu" jej przez SB, która "utrudniała jej pracę zawodową" i fabrykowała akta.
Prokurator pionu lustracyjnego IPN, Jarosław Skrok powtórzył, że jej oświadczenie jest nieprawdziwe.
86-letnia Dziedzic ponownie oświadczyła przed Sądem Okręgowym Warszawa-Praga, że złożyła prawdziwe oświadczenie lustracyjne o tym, że nie była agentką SB. Składała szczegółowe wyjaśnienia o "nachodzeniu" jej przez SB, która "utrudniała jej pracę zawodową" i fabrykowała akta.
Prokurator pionu lustracyjnego IPN, Jarosław Skrok powtórzył, że jej oświadczenie jest nieprawdziwe.

Radio Szczecin