Fiaskiem zakończyła się próba rakietowa w Korei Północnej. Rakieta wystartowała 40 minut po północy polskiego czasu. Po kilkudziesięciu sekundach pocisk rozpadł się, a jego szczątki spadły do morza.
Rakieta rozpadła się, kiedy osiągnęła wysokość 120 kilometrów. W tej chwili Południowokoreańska armia szuka jej fragmentów.
Najprawdopodobniej przyczyną nieudanego lotu było nieudane oddzielenie od siebie dwóch członów rakiety. Koreańczycy zapewniali, że pocisk ma wynieść na orbitę satelitę meteorologicznego. Próba była jednak krytykowana przez kraje zachodnie. Według amerykańskiego rządu, była ona elementem prac nad pociskiem dalekiego zasięgu, który byłby zdolny przenieść głowicę nuklearną nad terytorium Stanów Zjednoczonych.
Przeciwne wystrzeleniu rakiety były nawet Chiny, które są najbliższym sojusznikiem Koreańczyków.
Jeszcze dzisiaj Rada Bezpieczeństwa ONZ podejmie decyzję o ewentualnej odpowiedzi na wystrzelenie rakiety.
Najprawdopodobniej przyczyną nieudanego lotu było nieudane oddzielenie od siebie dwóch członów rakiety. Koreańczycy zapewniali, że pocisk ma wynieść na orbitę satelitę meteorologicznego. Próba była jednak krytykowana przez kraje zachodnie. Według amerykańskiego rządu, była ona elementem prac nad pociskiem dalekiego zasięgu, który byłby zdolny przenieść głowicę nuklearną nad terytorium Stanów Zjednoczonych.
Przeciwne wystrzeleniu rakiety były nawet Chiny, które są najbliższym sojusznikiem Koreańczyków.
Jeszcze dzisiaj Rada Bezpieczeństwa ONZ podejmie decyzję o ewentualnej odpowiedzi na wystrzelenie rakiety.

Radio Szczecin