Dziecko na szczęście nie połknęło środka, ale dziewczynka i tak trafiła do szpitala w Prokocimiu - informuje Tvn24. W tej samej placówce przebywa już 1,5 roczny chłopiec, który w piątek napił się płynu do zmywarki.
Dziewczynka nie połknęła środka, ale i tak uszkodził on jamę ustną. Być może w przyszłości dziewczynka będzie musiała przejść operację plastyczną.
Natomiast chłopiec, który wypił płyn do zmywarki, ma poparzony przełyk. Do tego zdarzenia doszło w żłobku. Policja ustala czy dziecko było otoczone właściwą opieką i dlaczego miało dostęp do środka. Lekarze wprowadzili je w stan śpiączki farmakologicznej.
Do podobnego zdarzenia doszło dwa lata temu w jednym ze sklepów w Stargardzie Szczecińskim. Tam 2,5 letni chłopiec ściągnął z półki środek do przeczyszczania rur i połknął kilka jego granulek. Dziecko przeszło kilkanaście poważnych operacji.
Natomiast chłopiec, który wypił płyn do zmywarki, ma poparzony przełyk. Do tego zdarzenia doszło w żłobku. Policja ustala czy dziecko było otoczone właściwą opieką i dlaczego miało dostęp do środka. Lekarze wprowadzili je w stan śpiączki farmakologicznej.
Do podobnego zdarzenia doszło dwa lata temu w jednym ze sklepów w Stargardzie Szczecińskim. Tam 2,5 letni chłopiec ściągnął z półki środek do przeczyszczania rur i połknął kilka jego granulek. Dziecko przeszło kilkanaście poważnych operacji.

Radio Szczecin