W trzydniowym zjeździe noblistów wzięli udział m.in. były amerykański prezydent Jimmy Carter, były prezydent Rosji Michaił Gorbaczow i Lech Wałęsa.
Szczyt noblistów składał się z szeregu paneli dyskusyjnych na których poruszano zagadnienia bezpieczeństwa i pokoju na świecie. Uczestnicy mieli szereg wystąpień również w chicagowskich szkołach licealnych. Lech Wałęsa potrafił nawiązać znakomity kontakt ze swoimi słuchaczami. - Przekazuje, że wartości są silniejsze od czołgów, a zaangażowanie i wiara w to, co się robi prowadzi do sukcesu - tłumaczył były prezydent.
Często pytany był o ocenę kontrowersyjnego przyznania pokojowej nagrody Barackowi Obamie w 2009 roku. - Widząc, jak świat wygląda i ile jest zagrożeń, chciano zachęcić prezydenta supermocarstwa, by na tej drodze wytrwał i na razie musimy powiedzieć, że nie idzie mu tak źle. Z tego powodu można powiedzieć, że nagroda zdała egzamin - stwierdził Lech Wałęsa.
Ze względu na obowiązki w imprezie Barack Obama nie wziął udziału.
Często pytany był o ocenę kontrowersyjnego przyznania pokojowej nagrody Barackowi Obamie w 2009 roku. - Widząc, jak świat wygląda i ile jest zagrożeń, chciano zachęcić prezydenta supermocarstwa, by na tej drodze wytrwał i na razie musimy powiedzieć, że nie idzie mu tak źle. Z tego powodu można powiedzieć, że nagroda zdała egzamin - stwierdził Lech Wałęsa.
Ze względu na obowiązki w imprezie Barack Obama nie wziął udziału.

Radio Szczecin