- Nie wypowiadamy się na temat sytuacji politycznej, nie będziemy udzielać rad kibicom - tak Juliusz Głuski, rzecznik prasowy Euro 2012 skomentował apel lidera PiS Jarosława Kaczyńskiego, by polskie władze zbojkotowały część Euro obywającą się na Ukrainie.
W wypowiedzi dla TVN24 Głuski podkreślił, że to nie politycy są organizatorem Euro, a UEFA. - My nie komentujemy sytuacji politycznej, a to nie jest turniej, który organizują politycy z Polski czy z Ukrainy ani rządy tych krajów - dodał Głuski. - To jest wielka impreza sportowa, największa w Europie.
Zdaniem lidera PiS, tylko naciski polityczne mogą zmienić sposób, w jaki traktowana jest była premier Julia Tymoszenko. Gdyby zaś okazały się to nieskuteczne, to należy opracować plan odebrania Ukrainie Mistrzostw.
Przeciwny bojkotowi jest natomiast Zbigniew Ziobro z Solidarnej Polski. Według niego spowoduje to oddalenie się Ukrainy od Europy Zachodniej, a zbliżenie się z Rosją.
Oficjalnie o bojkocie meczów Euro na Ukrainie poinformowały Austria i Holandia. Nieoficjalnie mówi się o tym w Niemczech.
Zdaniem lidera PiS, tylko naciski polityczne mogą zmienić sposób, w jaki traktowana jest była premier Julia Tymoszenko. Gdyby zaś okazały się to nieskuteczne, to należy opracować plan odebrania Ukrainie Mistrzostw.
Przeciwny bojkotowi jest natomiast Zbigniew Ziobro z Solidarnej Polski. Według niego spowoduje to oddalenie się Ukrainy od Europy Zachodniej, a zbliżenie się z Rosją.
Oficjalnie o bojkocie meczów Euro na Ukrainie poinformowały Austria i Holandia. Nieoficjalnie mówi się o tym w Niemczech.

Radio Szczecin