To zapis ostatnich słów, jakie zarejestrowała czarna skrzynka z kabiny pilotów samolotu, który rozbił się w warszawskim Lesie Kabackim. 25 lat temu doszło do największej katastrofy w dziejach polskiego lotnictwa cywilnego.
9 maja 1987 r. w samolocie LOT-u zginęły 183 osoby - wszystkie, które znajdowały się na pokładzie.
Feralny lot rozpoczął się o godz. 10.18. Radziecki IŁ-62M "Tadeusz Kościuszko" wystartował z Okęcia do Nowego Jorku. Po kilkunastu minutach nastąpiła awaria jednego z czterech silników. Na pokładzie samolotu, który znajdował się wtedy nad Grudziądzem, wybuchł pożar. Aby uniknąć lądowania w mieście, co mogłoby spowodować znaczną liczbę ofiar, piloci postanowili zawrócić. Rozważano awaryjne lądowanie na lotnisku w Modlinie, ostatecznie zdecydowano się na Okęcie, ponieważ warszawski port mógł najszybciej zapewnić pomoc służb ratowniczych.
O godz. 11.12, mimo podejmowanych przez załogę prób awaryjnego lądowania samolot rozbił się w Lesie Kabackim.
Dziś o godz. 11 na miejscu tragedii, przy pomniku z nazwiskami ofiar katastrofy, zostanie odprawiona msza święta z udziałem rodzin ofiar.
Feralny lot rozpoczął się o godz. 10.18. Radziecki IŁ-62M "Tadeusz Kościuszko" wystartował z Okęcia do Nowego Jorku. Po kilkunastu minutach nastąpiła awaria jednego z czterech silników. Na pokładzie samolotu, który znajdował się wtedy nad Grudziądzem, wybuchł pożar. Aby uniknąć lądowania w mieście, co mogłoby spowodować znaczną liczbę ofiar, piloci postanowili zawrócić. Rozważano awaryjne lądowanie na lotnisku w Modlinie, ostatecznie zdecydowano się na Okęcie, ponieważ warszawski port mógł najszybciej zapewnić pomoc służb ratowniczych.
O godz. 11.12, mimo podejmowanych przez załogę prób awaryjnego lądowania samolot rozbił się w Lesie Kabackim.
Dziś o godz. 11 na miejscu tragedii, przy pomniku z nazwiskami ofiar katastrofy, zostanie odprawiona msza święta z udziałem rodzin ofiar.

Radio Szczecin