Virginia Hopkins przez jeden dzień była najbogatszą kelnerką w Stanach Zjednoczonych. Wszystko przez przypadek.
Amerykański urząd podatkowy wysłał jej czek ze zwrotem podatku na blisko pół miliona dolarów.
Uczciwa kelnerka oddała czek i podkreślała, że nie miała nawet przez chwile zawahania, aby wykorzystać pomyłkę urzędników. Spodziewała się kwoty 754 dolarów, a otrzymała 434 tysiące.
Okazało się, że zwrot tej sumy nie był taki łatwy. Najpierw Virginia Hopkins musiała dokładnie wyjaśnić o co chodzi, i że przez pomyłkę doszło do dość zabawnego żartu. Teraz sprawa została objęta śledztwem, którego rezultatów ze względu na tajemnicę służbową. - Dzięki tej zabawnej sytuacje mam teraz dużo więcej przyjaciół - podkreślała kelnerka w wypowiedzi dla mediów.
Amerykański urząd podatkowy nie chciał wydać komentarza.
Uczciwa kelnerka oddała czek i podkreślała, że nie miała nawet przez chwile zawahania, aby wykorzystać pomyłkę urzędników. Spodziewała się kwoty 754 dolarów, a otrzymała 434 tysiące.
Okazało się, że zwrot tej sumy nie był taki łatwy. Najpierw Virginia Hopkins musiała dokładnie wyjaśnić o co chodzi, i że przez pomyłkę doszło do dość zabawnego żartu. Teraz sprawa została objęta śledztwem, którego rezultatów ze względu na tajemnicę służbową. - Dzięki tej zabawnej sytuacje mam teraz dużo więcej przyjaciół - podkreślała kelnerka w wypowiedzi dla mediów.
Amerykański urząd podatkowy nie chciał wydać komentarza.

Radio Szczecin