To największy punkt zapalny i ryzyko, jakie organizacyjnie istnieje podczas Euro - tak politolodzy z Uniwersytetu Szczecińskiego skomentowali zgodę prezydent warszawy na przemarsz przez stolicę rosyjskich kibiców w dniu meczu Polska-Rosja.
W dniu konfrontacji piłkarzy, czyli we wtorek 12 czerwca, przypada Dzień Rosji. To główne rosyjskie święto państwowe. Według doktora Tomasza Czapiewskiego, każda decyzja w takiej sytuacji byłaby zła. - Ta zgoda wiąże się z pewną odpowiedzialnością ze strony prezydent Warszawy za ewentualne skutki, jeśli okaże się, że ta manifestacja nie będzie tak pokojowa, jak pierwotnie miała być - stwierdził politolog. - Z drugiej strony, brak zgody byłby sam w sobie pewnym kryzysem dyplomatycznym.
Zdaniem Macieja Drzonka, zgoda na przemarsz została wydana zbyt pochopnie. - Nie powinniśmy antagonizować się nawzajem. Przemarsz rosyjskich kibiców tego dnia nie będzie sprzyjał późniejszemu budowaniu atmosfery sportowej - uważa Drzonek. - Może dojść do prowokacji, a tego powinniśmy unikać.
Czapiewski podkreślił jednak, że nasza konstytucja daje prawo do zgromadzeń wszystkim obywatelom, a przepisy określają dokładnie, w jakich okolicznościach zgody można lub należy odmówić. - Widocznie - jak powiedział Czapiewski - w odczuciu prezydent Warszawy takie okoliczności nie zachodziły.
Posłuchaj „Kawiarenki politycznej”.

Radio Szczecin