Zatrzymano 156 Polaków, 24 Rosjan, jeden Hiszpan i jeden Węgier - to najnowszy bilans w sprawie zamieszek towarzyszących meczowi Polska-Rosja.
Jeszcze po godz. 1 w nocy trwały utarczki z policją. W starciach polskich i rosyjskich pseudokibiców z policją ucierpiało 10 osób.
Minister sportu Joanna Mucha jest oburzona zachowaniem kibiców. - Jest mi wstyd za tych ludzi, którzy przyjechali nie po to, żeby przeżywać emocje sportowe, tylko po to, żeby robić zadymę - powiedziała Mucha.
Premier dobrze ocenia działania policji przed i po meczu Polska-Rosja i zaznacza, że zamieszki do których doszło nie mają żadnego zabarwienia ani politycznego ani historycznego. Donald Tusk jest oburzony zachowaniem tzw. kibiców. - To nie Polska i Rosja starły się na ulicach Warszawy. Kilkuset durniów z jednej i drugiej strony usiłowało udowodnić, że są ważniejsi od ME i tym damy nauczkę - zapowiedział Tusk.
Jego zdaniem, policjanci w Warszawie mieli bardzo trudne zadanie, ponieważ musieli działać w rozproszeniu, w różnych miejscach, na obszarze całego miasta.
Policja musiała uspokoić polskich kibiców, którzy zaczęli się awanturować przy Rondzie Waszyngtona. W tym samym momencie na końcu Mostu Poniatowskiego, ale jeszcze przed stadionem zatrzymany został pochód kibiców z Rosji. Chodziło to, żeby odgrodzić ich od miejsca, gdzie mogłoby pojawić się jakieś zagrożenie. Okazało się jednak, że Polacy zaatakowali Rosjan też od tyłu, a ci nie pozostali im dłużni. W ruch poszły kamienie i butelki. Na miejsce musiało przyjechać kilkanaście karetek.
O chuligańskich wybrykach informują też rosyjskie media.
Obecnie stołeczna policja analizuje nagrania z monitoringu.
Minister sportu Joanna Mucha jest oburzona zachowaniem kibiców. - Jest mi wstyd za tych ludzi, którzy przyjechali nie po to, żeby przeżywać emocje sportowe, tylko po to, żeby robić zadymę - powiedziała Mucha.
Premier dobrze ocenia działania policji przed i po meczu Polska-Rosja i zaznacza, że zamieszki do których doszło nie mają żadnego zabarwienia ani politycznego ani historycznego. Donald Tusk jest oburzony zachowaniem tzw. kibiców. - To nie Polska i Rosja starły się na ulicach Warszawy. Kilkuset durniów z jednej i drugiej strony usiłowało udowodnić, że są ważniejsi od ME i tym damy nauczkę - zapowiedział Tusk.
Jego zdaniem, policjanci w Warszawie mieli bardzo trudne zadanie, ponieważ musieli działać w rozproszeniu, w różnych miejscach, na obszarze całego miasta.
Policja musiała uspokoić polskich kibiców, którzy zaczęli się awanturować przy Rondzie Waszyngtona. W tym samym momencie na końcu Mostu Poniatowskiego, ale jeszcze przed stadionem zatrzymany został pochód kibiców z Rosji. Chodziło to, żeby odgrodzić ich od miejsca, gdzie mogłoby pojawić się jakieś zagrożenie. Okazało się jednak, że Polacy zaatakowali Rosjan też od tyłu, a ci nie pozostali im dłużni. W ruch poszły kamienie i butelki. Na miejsce musiało przyjechać kilkanaście karetek.
O chuligańskich wybrykach informują też rosyjskie media.
Obecnie stołeczna policja analizuje nagrania z monitoringu.

Radio Szczecin