Przez kilka godzin w banku we francuskiej Tuluzie przetrzymywał ich mężczyzna podający się za członka Al-Kaidy. Prokuratura ustaliła, że porywacz działał z pobudek religijnych, a nie rabunkowych.
Nie wykluczono też, że mężczyzna jest chory psychicznie. Napastnik wszedł do banku tuz po godz. 11. Domagał się wypłacenia pieniędzy, a gdy pracownicy odmówili, wyjął broń i zabarykadował się w środku. Zażądał też spotkania z grupą policyjna RAID, która w marcu zastrzeliła dżihadystę Mohameda Meraha.
Ten na przestrzeni tygodnia zabił siedem osób, w tym troje dzieci i nauczyciela z miejscowej szkoły żydowskiej.
Ten na przestrzeni tygodnia zabił siedem osób, w tym troje dzieci i nauczyciela z miejscowej szkoły żydowskiej.

Radio Szczecin