Pochwały m.in. za organizację i atmosferę imprezy oraz wspólne oglądanie rozgrywek w pubach. Przez cały czas trwania Euro prasa w Stanach Zjednoczonych na swoich sportowych stronach szeroko opisywała mistrzostwa.
"Olbrzymia duma narodowa Polaków, słabe sędziowanie, czerwone kartki, obroniony karny. Jeżeli ten pojedynek ma być wskaźnikiem tych zawodów, to będzie to szalony turniej" - tak po pierwszym spotkaniu na Euro, w którym Polska zremisowała z Grecją napisał dziennikarz "Washington Post" i nie pomylił się. Polsko-ukraińska impreza przez cały czas jej trwanie dość mocno przewijała się w amerykańskich mediach. Miło było popatrzyć, jak stacja ESPN - transmitująca za ocean wszystkie spotkania - chwaliła nasz kraj za organizację, a główny reporter telewizji podczas rozgrywek grupowych, ćwierćfinałów i półfinałów był w Warszawie, a nie w Kijowie i relacjonował spotkania na tle Stadionu Narodowego.
Sportowe puby zachęcały do oglądania mistrzostw, nawet na dalekich Hawajach. W Chicago powstała natomiast polska strefa kibica, a jej twórcy z dumą podkreślali, że jest ona największa w Stanach Zjednoczonych.
Sportowe puby zachęcały do oglądania mistrzostw, nawet na dalekich Hawajach. W Chicago powstała natomiast polska strefa kibica, a jej twórcy z dumą podkreślali, że jest ona największa w Stanach Zjednoczonych.

Radio Szczecin