Dziś rocznica zdobycia Bastylii. Francuzi jednak zamiast oddać się świętowaniu - ściskają portfele.
Miały być oszczędności i będą. Na skalę, o jakiej polskim politykom nawet się nie śniło. Nowy prezydent Francois Hollande - zgodnie z zapowiedziami - zaczął ostre cięcia wydatków od siebie i rządu. Potem chce wziąć się za bogaczy.
- Jeszcze żaden polityk nie podszedł do sprawy w ten sposób - mówi Jan Luc z Lyonu. - Nie wiem co na ten temat myśleć, ale jestem pod wrażeniem.
Prezydent Hollande, by zaoszczędzić, zamiast prywatnym samolotem, będzie podróżował pociągiem lub liniami regularnymi i to w klasie ekonomicznej. Swój służbowy samochód już zamienił na tańszy. Obniżył też sobie i ministrom pensje. I zdecydował - nie będzie już szampana na oficjalnych przyjęciach w Pałacu Elizejskim. To jeszcze nie koniec. Szefowie największych państwowych firm mieliby zarabiać maksymalnie 20-krotność najniższej pensji. Co oznaczałoby zarobki mniejsze nawet o 60 procent. A bogacze mieliby płacić 90-procentowy podatek. Ale zdaniem polityków centroprawicy i środowisk biznesowych takie pomysły mogą jedynie dobić gospodarkę.
- Jeszcze żaden polityk nie podszedł do sprawy w ten sposób - mówi Jan Luc z Lyonu. - Nie wiem co na ten temat myśleć, ale jestem pod wrażeniem.
Prezydent Hollande, by zaoszczędzić, zamiast prywatnym samolotem, będzie podróżował pociągiem lub liniami regularnymi i to w klasie ekonomicznej. Swój służbowy samochód już zamienił na tańszy. Obniżył też sobie i ministrom pensje. I zdecydował - nie będzie już szampana na oficjalnych przyjęciach w Pałacu Elizejskim. To jeszcze nie koniec. Szefowie największych państwowych firm mieliby zarabiać maksymalnie 20-krotność najniższej pensji. Co oznaczałoby zarobki mniejsze nawet o 60 procent. A bogacze mieliby płacić 90-procentowy podatek. Ale zdaniem polityków centroprawicy i środowisk biznesowych takie pomysły mogą jedynie dobić gospodarkę.

Radio Szczecin