Jej śmierć w dalszym ciągu owiana jest tajemnicą, choć oficjalną wersję jaką przyjęto to samobójstwo, które nastąpiło na skutek przedawkowania środków nasennych.
To chyba najsłynniejsza wersja piosenki "Happy Birthday", oczywiście w wykonaniu Marilyn Monroe dla samego prezydenta Johna Kennedy-ego. O romansie z nim i jego bratem cała Ameryka wręcz huczała, zagadką pozostaje tylko pytanie czy z oboma panami spotykała się równocześnie w tym samym czasie. Do dziś jest chyba największym symbolem seksu.
"Potęga pamięci o niej jest wręcz ogromna" - napisał Los Angeles Times. Do dziś media w Stanach Zjednoczonych próbują wyjaśnić zagadkę jej śmierci. Pojawiło się kilka tez, że została zamordowana, gdyż dzięki kontaktom intymnym z Kennedym znała wiele państwowych tajemnic.
Ponoć Monroe pisała pamiętnik i na krótko przed śmiercią zwierzyła się przyjaciółce, że zdeponowała go w sejfie w jednym z banków, którego będzie można otworzyć w 50. rocznicę jej odejścia.
Jak zaznaczyła tyle lat musi upłynąć, bo wówczas jej notatki nikomu niż nie zagrożą.
"Potęga pamięci o niej jest wręcz ogromna" - napisał Los Angeles Times. Do dziś media w Stanach Zjednoczonych próbują wyjaśnić zagadkę jej śmierci. Pojawiło się kilka tez, że została zamordowana, gdyż dzięki kontaktom intymnym z Kennedym znała wiele państwowych tajemnic.
Ponoć Monroe pisała pamiętnik i na krótko przed śmiercią zwierzyła się przyjaciółce, że zdeponowała go w sejfie w jednym z banków, którego będzie można otworzyć w 50. rocznicę jej odejścia.
Jak zaznaczyła tyle lat musi upłynąć, bo wówczas jej notatki nikomu niż nie zagrożą.

Radio Szczecin