To miał być tylko happening a tymczasem wywołał dyplomatyczną burzę. 4 lipca dwóch Szwedów wleciało nielegalnie awionetką na teren Białorusi i zrzuciło nad Mińskiem pluszowe misie z apelami o wolność słowa. Od tego czasu napięcie między krajami rośnie.
Białoruś odwołała już wszystkich pracowników ambasady w Sztokholmie ale oficjalnie stosunków dyplomatycznych ze Szwecją nie zrywa. Mińsk zaapelował teraz do Szwedów, by zrobili to samo. Dał im czas do końca sierpnia. Po tym terminie wszyscy pracownicy ambasady utracą swój status - napisano w komunikacie.

Radio Szczecin