Jeśli Mitt Romney wygra wybory prezydenckie w USA, jego zastępcą będzie 42-letni Paul Ryan. Ta decyzja - od razu - wywołała szereg komentarzy.
Ryan jest postrzegany jako wschodząca gwiazda republikanów, polityk młody, ale z dużym doświadczeniem, do tego odważny w swych radykalnych poglądach.
Na reakcje demokratów nie trzeba było długo czekać. Od razu obwieścili Amerykanom, że duet Romney-Ryan planują ciąć świadczenia socjalne nawet o 62 procent w porównaniu ze stanem obecnym.
- Dziś zrobiliśmy kolejny krok naprzód w drodze do odbudowy potęgi naszego kraju. Mam zaszczyt przedstawić państwu przyszłego wiceprezydenta Stanów Zjednoczonych Paula Ryana - mówił na wiecu Mitt Romney.
- Jestem politykiem, ale wcześniej chciałem zostać ekonomistą, teraz staram się te dwie funkcje połączyć. Zamierzam się angażować w kwestii publicznych finansów, w ubezpieczenia społeczne. Uczyłem się o tym wszystkim w przeszłości, to mnie motywuje, aby pełnić publiczne funkcje - mówił o sobie Ryan.
Nowa nominacja stała się dzisiaj w USA pretekstem do kolejnych ataków z obu stron. W tym roku kampania prowadzona jest w bardzo ostrym tonie.
Zdaniem komentatorów decyzja Romney’a można nazwać "bardzo odważną’" i jedną z najważniejszych w jego politycznej karierze. Ta nominacja nie jest jednak zaskoczeniem. Ryan od dłuższego czasu był faworytem, od 13 lat jest kongresmenem.
Na reakcje demokratów nie trzeba było długo czekać. Od razu obwieścili Amerykanom, że duet Romney-Ryan planują ciąć świadczenia socjalne nawet o 62 procent w porównaniu ze stanem obecnym.
- Dziś zrobiliśmy kolejny krok naprzód w drodze do odbudowy potęgi naszego kraju. Mam zaszczyt przedstawić państwu przyszłego wiceprezydenta Stanów Zjednoczonych Paula Ryana - mówił na wiecu Mitt Romney.
- Jestem politykiem, ale wcześniej chciałem zostać ekonomistą, teraz staram się te dwie funkcje połączyć. Zamierzam się angażować w kwestii publicznych finansów, w ubezpieczenia społeczne. Uczyłem się o tym wszystkim w przeszłości, to mnie motywuje, aby pełnić publiczne funkcje - mówił o sobie Ryan.
Nowa nominacja stała się dzisiaj w USA pretekstem do kolejnych ataków z obu stron. W tym roku kampania prowadzona jest w bardzo ostrym tonie.
Zdaniem komentatorów decyzja Romney’a można nazwać "bardzo odważną’" i jedną z najważniejszych w jego politycznej karierze. Ta nominacja nie jest jednak zaskoczeniem. Ryan od dłuższego czasu był faworytem, od 13 lat jest kongresmenem.

Radio Szczecin