Prokuratura w Szczecinie umorzyła postępowanie w sprawie prezydenta Sopotu.
Śledczy nie znaleźli dowodów na to, aby 4 lata temu Jacek Karnowski miał żądać dwóch mieszkań od biznesmena Sławomira Julkego w zamian za wydanie pozwolenia na budowę.
Przedsiębiorca nagrał rozmowę z prezydentem i dostarczył ją prokuraturze. Nagranie było niewystarczającym dowodem, bo była to kopia.
- To za mało, aby potwierdzić zarzuty. Kopia nosiła ślady nieciągłości. Biegli nie stwierdzili, aby specjalnie ingerowano w zapis rozmowy, ale ten zapis nie mógł stanowić podstawy do kategorycznego stwierdzenia, że prezydent Sopotu złożył korupcyjną propozycję - tłumaczyła Anna Gawłowska-Rynkiewicz ze szczecińskiej Prokuratury Apelacyjnej.
Jacek Karnowski uważa jednak, że to Julke przemontował nagranie, aby go wmanewrować w przestępstwo. - Posłużono się zmontowanym nagraniem, bo ono jest ewidentnie zmontowane. Mam na to dowód i świadków, że Julke montował nagranie i mam nadzieję, że ta sprawa będzie miała dalszy ciąg - powiedział Karnowski.
Decyzja prokuratury nie jest prawomocna. O przeniesieniu postępowania do Szczecina zdecydował w ubiegłym roku Prokurator Generalny ze względu na dobro sprawy. Prawdopodobnie chodziło o skargi Karnowskiego, który wielokrotnie narzekał na pracę trójmiejskich śledczych. Postanowienie o umorzeniu jest nieprawomocne.
TVN24/x-news
Przedsiębiorca nagrał rozmowę z prezydentem i dostarczył ją prokuraturze. Nagranie było niewystarczającym dowodem, bo była to kopia.
- To za mało, aby potwierdzić zarzuty. Kopia nosiła ślady nieciągłości. Biegli nie stwierdzili, aby specjalnie ingerowano w zapis rozmowy, ale ten zapis nie mógł stanowić podstawy do kategorycznego stwierdzenia, że prezydent Sopotu złożył korupcyjną propozycję - tłumaczyła Anna Gawłowska-Rynkiewicz ze szczecińskiej Prokuratury Apelacyjnej.
Jacek Karnowski uważa jednak, że to Julke przemontował nagranie, aby go wmanewrować w przestępstwo. - Posłużono się zmontowanym nagraniem, bo ono jest ewidentnie zmontowane. Mam na to dowód i świadków, że Julke montował nagranie i mam nadzieję, że ta sprawa będzie miała dalszy ciąg - powiedział Karnowski.
Decyzja prokuratury nie jest prawomocna. O przeniesieniu postępowania do Szczecina zdecydował w ubiegłym roku Prokurator Generalny ze względu na dobro sprawy. Prawdopodobnie chodziło o skargi Karnowskiego, który wielokrotnie narzekał na pracę trójmiejskich śledczych. Postanowienie o umorzeniu jest nieprawomocne.
TVN24/x-news

Radio Szczecin
