Dwukrotne przekroczenie prędkości, zajeżdżanie drogi innymi kierowcom czy jazda motocyklem na jednym kole - za takie wykroczenia, w ciągu ostatnich dwóch miesięcy, zachodniopomorscy policjanci zatrzymali 113 praw jazdy. To więcej niż przez cały ubiegły rok.
W ten sposób funkcjonariusze chcą dać kierowcom do zrozumienia, że jeśli stworzą realne zagrożenie na drodze, to sprawa nie skończy się tylko na mandacie i punktach karnych.
Według przepisów, policjanci mogą, ale nie muszą odbierać prawa jazdy za wyjątkowo niebezpieczne zachowanie na jezdni. Tym bardziej, że sami oceniają, co takim zachowaniem jest. Do tej pory funkcjonariusze rzadko korzystali z takiej możliwości.
Sytuację zmieniło nowe zarządzenie Komendanta Głównego Policji, który ogłosił politykę "zero tolerancji dla kierowców łamiących przepisy".
- Od tego momentu patrole są znacznie bardziej wyczulone na wszelkich piratów drogowych - wyjaśnia rzecznik zachodniopomorskiej policji, Przemysław Kimon. - Kara tylko i wyłącznie mandatowa nie w każdej sytuacji może skutkować, dlatego decydujemy się na taki krok i już zatrzymujemy prawa jazdy.
Po zatrzymaniu "prawka" sprawa trafia do sądu, który ocenia czy decyzja policjanta była zasadna. Jeśli tak, to sąd określa na jak długo kierowca pożegna się z uprawnieniami.
W ubiegłym roku w całym kraju policja za rażące naruszenie przepisów zatrzymała prawa jazdy ponad 700 kierowcom. Tylko w tym roku dokument straciło już ok. dwa tysiące osób.
Według przepisów, policjanci mogą, ale nie muszą odbierać prawa jazdy za wyjątkowo niebezpieczne zachowanie na jezdni. Tym bardziej, że sami oceniają, co takim zachowaniem jest. Do tej pory funkcjonariusze rzadko korzystali z takiej możliwości.
Sytuację zmieniło nowe zarządzenie Komendanta Głównego Policji, który ogłosił politykę "zero tolerancji dla kierowców łamiących przepisy".
- Od tego momentu patrole są znacznie bardziej wyczulone na wszelkich piratów drogowych - wyjaśnia rzecznik zachodniopomorskiej policji, Przemysław Kimon. - Kara tylko i wyłącznie mandatowa nie w każdej sytuacji może skutkować, dlatego decydujemy się na taki krok i już zatrzymujemy prawa jazdy.
Po zatrzymaniu "prawka" sprawa trafia do sądu, który ocenia czy decyzja policjanta była zasadna. Jeśli tak, to sąd określa na jak długo kierowca pożegna się z uprawnieniami.
W ubiegłym roku w całym kraju policja za rażące naruszenie przepisów zatrzymała prawa jazdy ponad 700 kierowcom. Tylko w tym roku dokument straciło już ok. dwa tysiące osób.

Radio Szczecin