75 lat temu władze ZSRR rozpoczęły pierwszą z czterech wielkich deportacji Polaków na Sybir. Wielu z nich nie powróciło do kraju. Ci, którym się udało wzięli we wtorek udział w uroczystościach na Cmentarzu Centralnym w Szczecinie.
- Minęło tyle lat, ale nie ma dnia, żeby mi się to nie przypominało, nie śniło. To była miesięczna podróż w zimie, w zamkniętych wagonach, jak zwierzaki. Trafiliśmy na pustynię, nie widziałem żadnego drzewa - mówi pan Wacław.
- Przyszli o czwartej rano. Ciężko o tym opowiadać. Pod każdym oknem było dwóch z bronią. Dali nam 15 minut - wspomina ze łzami w oczach kobieta-świadek tamtych wydarzeń.
Decyzję o deportacji wydała 5 grudnia 1939 roku Rada Komisarzy Ludowych. Według danych NKWD w czasie pierwszej deportacji na Syberię wywieziono około 140 tys. osób, w tym rodziny z małymi dziećmi.
- Przyszli o czwartej rano. Ciężko o tym opowiadać. Pod każdym oknem było dwóch z bronią. Dali nam 15 minut - wspomina ze łzami w oczach kobieta-świadek tamtych wydarzeń.
Decyzję o deportacji wydała 5 grudnia 1939 roku Rada Komisarzy Ludowych. Według danych NKWD w czasie pierwszej deportacji na Syberię wywieziono około 140 tys. osób, w tym rodziny z małymi dziećmi.
75 lat temu władze ZSRR rozpoczęły pierwszą z czterech wielkich deportacji Polaków na Sybir. Wielu z nich nie powróciło do kraju. Ci, którym się udało wzięli we wtorek udział w uroczystościach na Cmentarzu Centralnym w Szczecinie.

Radio Szczecin