Działacze organizacji WWF w ramach akcji "Godzina dla morświna" odwiedzają w środę Szczecin. Mieszkańcom będą pokazywać półtorametrową, czyli naturalnej wielkości, plastikową figurę kuzyna delfina.
Tłumaczą też dlaczego grozi mu wyginięcie. Jak mówiła Barbara Maseli z WWF-u podczas porannej audycji Radia Szczecin, wiele osób w ogóle nie wie o istnieniu morświna. Niektórzy myślą, że jest on krewnym świnki morskiej albo rybą.
- Nazwa jest dziwna, bo kojarzy się z morską świnią. Może dlatego, że dawniej traktowano Morświna jako szkodnika i tępiono. Dawna nazwa to także Morsun.
Ekologów będzie można spotkać w środę o około godziny 16 przed centrum handlowym Kaskada.
W Bałtyku pozostało jedynie 450 morświnów. Zwierzę znalazło się w Czerwonej Księdze Gatunków Zagrożonych.
- Nazwa jest dziwna, bo kojarzy się z morską świnią. Może dlatego, że dawniej traktowano Morświna jako szkodnika i tępiono. Dawna nazwa to także Morsun.
Ekologów będzie można spotkać w środę o około godziny 16 przed centrum handlowym Kaskada.
W Bałtyku pozostało jedynie 450 morświnów. Zwierzę znalazło się w Czerwonej Księdze Gatunków Zagrożonych.

Radio Szczecin