Intensywne treningi na siłowni, ogolenie głowy na łyso i nauka "męskiego chodu" - tak wyglądały przygotowania Olgi Bołądź do roli w "Służbach Specjalnych".
Aktorka w filmie wcieliła się w rolę podporucznik z Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Jak opowiadała w Potyczkach "Moniki Pyrek" przygotowania do roli kosztowały ją wiele trudu.
- Byłam mała, drobna i łysa. Wyglądałam jak mały chłopiec, taki bandyta. Musiałam chodzić jak facet, bo reżyser Patryk Vega strasznie zwracał mi na to uwagę, że pierwsza scena filmu zaczyna się, jak główna bohaterka idzie i widać tylko tył jej głowy. Jak ogoliłam tę głowę, to Vega mówi "Ale się jaram Bołądź, masz z tyłu bliznę. Pewnie sobie coś w dzieciństwie zrobiłaś".
Olga Bołądź opowiadała też o szkole castingu i studiach w Barcelonie. Całej rozmowy można posłuchać na stronie "Potyczek Moniki Pyrek".
- Byłam mała, drobna i łysa. Wyglądałam jak mały chłopiec, taki bandyta. Musiałam chodzić jak facet, bo reżyser Patryk Vega strasznie zwracał mi na to uwagę, że pierwsza scena filmu zaczyna się, jak główna bohaterka idzie i widać tylko tył jej głowy. Jak ogoliłam tę głowę, to Vega mówi "Ale się jaram Bołądź, masz z tyłu bliznę. Pewnie sobie coś w dzieciństwie zrobiłaś".
Olga Bołądź opowiadała też o szkole castingu i studiach w Barcelonie. Całej rozmowy można posłuchać na stronie "Potyczek Moniki Pyrek".

Radio Szczecin