Ustawa frankowa zabierze bankom część pieniędzy, jednak nie pomoże wszystkim kredytobiorcom - mówili w "Kawiarence politycznej" szczecińscy radni.
W opinii radnego Prawa i Sprawiedliwości Artura Szałabawki, rządowy projekt jest skierowany do bardzo wąskiej grupy Polaków spłacających kredyty hipoteczne we franku szwajcarskim.
- Populizm, jeszcze do tego całkowicie nietrafiony. Jak się poczyta i zobaczy te zapisy - mieszkanie do 75 metrów, dom jednorodzinny do 100 m,. No to się Platformie Obywatelskiej nie udało - komentuje Szałabawka.
W ustawie są też zapisy, które znoszą ograniczenia kreślone powierzchnią spłacanych mieszkań - tłumaczył radny PO Łukasz Tyszler.
- Proszę zwrócić uwagę na zapisy, które mówią, że pewne obostrzenia nie dotyczą rodzin, które mają więcej niż dwójkę dzieci - mówi Tyszler.
Każda decyzja, która pomoże przynajmniej części frankowiczów jest dobra, tym bardziej, że dzięki temu będzie można odzyskać część pieniędzy zabranych przez banki - mówiła radna niezależna Małgorzata Jacyna-Witt.
- To nie są pieniądze wyciągane z budżetu, tylko wyrywane bankom z gardła. W związku z tym, nie użalałabym się nad sytuacją banków, że muszą część pieniędzy oddać frankowiczom, bo to są pieniądze nasze - czyli mieszkańców polski. Skierowane będą zawsze na konsumpcję wewnętrzną, czyli na to co się dzieje w naszym kraju - komentuje Jacyna-Witt.
Kilka dni temu posłowie przedstawili projekt ustawy, który ma umożliwić przewalutowanie kredytu frankowego na złotówki. Chociaż byłoby ono realizowane według bieżącego kursu, to część zadłużenia będzie przez bank umarzana, a reszta rozłożona na raty w złotówkach.
- Populizm, jeszcze do tego całkowicie nietrafiony. Jak się poczyta i zobaczy te zapisy - mieszkanie do 75 metrów, dom jednorodzinny do 100 m,. No to się Platformie Obywatelskiej nie udało - komentuje Szałabawka.
W ustawie są też zapisy, które znoszą ograniczenia kreślone powierzchnią spłacanych mieszkań - tłumaczył radny PO Łukasz Tyszler.
- Proszę zwrócić uwagę na zapisy, które mówią, że pewne obostrzenia nie dotyczą rodzin, które mają więcej niż dwójkę dzieci - mówi Tyszler.
Każda decyzja, która pomoże przynajmniej części frankowiczów jest dobra, tym bardziej, że dzięki temu będzie można odzyskać część pieniędzy zabranych przez banki - mówiła radna niezależna Małgorzata Jacyna-Witt.
- To nie są pieniądze wyciągane z budżetu, tylko wyrywane bankom z gardła. W związku z tym, nie użalałabym się nad sytuacją banków, że muszą część pieniędzy oddać frankowiczom, bo to są pieniądze nasze - czyli mieszkańców polski. Skierowane będą zawsze na konsumpcję wewnętrzną, czyli na to co się dzieje w naszym kraju - komentuje Jacyna-Witt.
Kilka dni temu posłowie przedstawili projekt ustawy, który ma umożliwić przewalutowanie kredytu frankowego na złotówki. Chociaż byłoby ono realizowane według bieżącego kursu, to część zadłużenia będzie przez bank umarzana, a reszta rozłożona na raty w złotówkach.
W opinii radnego Prawa i Sprawiedliwości Artura Szałabawki, rządowy projekt jest skierowany do bardzo wąskiej grupy Polaków spłacających kredyty hipoteczne we franku szwajcarskim.
W ustawie są też zapisy, które znoszą ograniczenia kreślone powierzchnią spłacanych mieszkań - tłumaczył radny PO Łukasz Tyszler.

Radio Szczecin