Spór o skwer na Placu Gałczyńskiego może mieć finał na sali sądowej - zapowiada szczeciński magistrat.
Prawnicy zajmują się tą sprawą i rozważają pozew, cały czas miasto liczy jednak na porozumienie z wykonawcą. Chodzi o miejsce u zbiegu ulic Wawrzyniaka i alei Wojska Polskiego.
Wykonawca - firma Gutkowski - miesiąc temu zdjął ogrodzenie i od tego czasu mieszkańcy chodzą po skwerze na spacery. Jak usłyszeliśmy w biurze prasowym miasta, magistrat wciąż nie uznaje inwestycji za skończonej.
Urzędnicy wskazują szereg niedoróbek m.in. krzywo ułożone płyty chodnikowe. Wykonawca nie uznaje wad. Dlatego urzędnicy konsultują się z prawnikami i jeśli w ciągu kilku tygodni nic się nie zmieni, to sprawa trafi do sądu. Na razie firma Gutkowski nie dostała ani złotówki za wykonaną pracę.
Skwer z fontanną w miejscu basenu przeciwpożarowego miał być gotowy już kilka miesięcy temu. Miasto jednak dwukrotnie nakazywało naprawić usterki. Budowa kosztowała milion trzysta tysięcy złotych.
Wykonawca - firma Gutkowski - miesiąc temu zdjął ogrodzenie i od tego czasu mieszkańcy chodzą po skwerze na spacery. Jak usłyszeliśmy w biurze prasowym miasta, magistrat wciąż nie uznaje inwestycji za skończonej.
Urzędnicy wskazują szereg niedoróbek m.in. krzywo ułożone płyty chodnikowe. Wykonawca nie uznaje wad. Dlatego urzędnicy konsultują się z prawnikami i jeśli w ciągu kilku tygodni nic się nie zmieni, to sprawa trafi do sądu. Na razie firma Gutkowski nie dostała ani złotówki za wykonaną pracę.
Skwer z fontanną w miejscu basenu przeciwpożarowego miał być gotowy już kilka miesięcy temu. Miasto jednak dwukrotnie nakazywało naprawić usterki. Budowa kosztowała milion trzysta tysięcy złotych.

Radio Szczecin