Radio SzczecinRadio Szczecin » Region
  Autopromocja  
Zobacz
  Reklama  
Zobacz
  Reklama  
Zobacz
  Autopromocja  
Zobacz

Szef "Solidarności" odpiera zarzuty tygodnika. Fot. TVN24/x-news
Szef "Solidarności" odpiera zarzuty tygodnika. Fot. TVN24/x-news
W tym czasie byłem w Gdańsku, Gliwicach, Poznaniu, Rzeszowie i na Śląsku, a nie w Kołobrzegu. Piotr Duda, na konferencji prasowej odniósł się do zarzutów tygodnika "Newsweek", który napisał że przewodniczący "Solidarności" spędzał wakacje w luksusowym apartamencie w Kołobrzegu prawie za darmo.
Duda wskazał alibi na większość rezerwacji na jego nazwisko. Zapowiedział, że w sądzie na świadków tego, że był w innych miejscach, powoła najważniejsze osoby w państwie.

- Świadkami do sądu będą powołani: prezydent Bronisław Komorowski, szef CBA - pan Wojtunik, szef NIK-u - pan Krzysztof Kwiatkowski i marszałek senatu Borusewicz - wylicza Duda.

Oskarżenia o ręcznie wyszywane ręczniki dla psa to również pomówienia - mówił szef "Solidarności".

- Nie zamawiałem żadnych ręczniczków czy legowiska. Pies Kacper nie śpi w legowisku, od samego początku nocuje ze mną i z żoną w łóżku - wyjaśniał na konferencji Duda.

Hotel "Bałtyk" jest prowadzony przez spółkę Dekom, która należy do "Solidarności". Według informacji "Newsweeka", część personelu miała zostać zatrudniona na tzw. "umowach śmieciowych". To kłamstwo - ripostował Duda, powołując się na kontrolę przeprowadzoną zarówno w spółce jak i hotelu.

- Nikt nie jest zatrudniony na "śmieciówce", wszyscy mają umowę o pracę. Pokażcie mi drugiego takiego pracodawcę, który sam prosi inspekcję pracy o audyt - komentuje Piotr Duda.


Materiał: TVN24/x-news

Piotr Duda nie odnosi się do zarzutów - komentuje jeden z autorów publikacji, Michał Krzymowski. Przewodniczący największego związku zawodowego w kraju przyznał, że w hotelu był tylko pięć razy i to służbowo a nie 27. W tekście nikt mu czegoś takiego nie zarzucił - mówił na antenie TVN24 Krzymowski.

- My przedstawiliśmy wydruk z bazy danych hotelu i tu jest faktycznie 27 rezerwacji zrobionych na nazwisko Piotra Dudy. W tekście napisaliśmy - to nam mówili pracownicy tego hotelu, że w wielu przypadkach to byli jego znajomi i rodzina, a nie on sam - tłumaczy Krzymowski.

Według Krzymowskiego, obecność psa szefa "Solidarności" w hotelu dyskredytuje wyjazdy jako służbowe. Dziennikarz wskazuje na to, że Duda nie przedstawił żadnych dokumentów na poparcie swoich argumentów. Również na oskarżenie o pracowników hotelu zatrudnionych na tzw. "umowy śmieciowe".

- Osoby obsługujące gości sanatorium "Bałtyk", także Piotr Dudę, są zatrudnione na umowach śmieciowych. Tyle, że nie w samym hotelu, a w spółce - podwykonawcy - wyjaśnia dziennikarz.

"Solidarność" zapowiada, że sprawa skończy się w sądzie.

Materiał: TVN24/x-news
Piotr Duda zapowiedział, że w sądzie na świadków tego, że był w innych miejscach, powoła najważniejsze osoby w państwie.
Oskarżenia o ręcznie wyszywane ręczniki dla psa to również pomówienia - mówił szef "Solidarności".
Hotel "Bałtyk" jest prowadzony przez spółkę Dekom, która należy do "Solidarności". Według informacji "Nesweeka", część personelu miała zostać zatrudniona na tzw. "umowach śmieciowych". To kłamstwo - ripostował Duda, powołując się na kontrolę przeprowadzon
Piotr Duda nie odnosi się do zarzutów - komentuje jeden z autorów publikacji, Michał Krzymowski.
Dziennikarz wskazuje na to, że Duda nie przedstawił żadnych dokumentów na poparcie swoich argumentów. Również na oskarżenie o pracowników hotelu zatrudnionych na tzw. "umowy śmieciowe".

Najnowsze Szczecin Region Polska i świat Sport Kultura Biznes Posłuchaj

  Autopromocja  
Zobacz

radioszczecin.tv

Najnowsze podcasty