Politycy zabiegają o rolników. Na dożynkach w Barzkowicach można było spotkać przedstawicieli PO, PiS, PSL, a także Zjednoczonej Lewicy, Nowoczesnej PL i Ruchu Kukiza. Wszyscy byli - co rzadkie - zgodni w zapewnieniach, że są stałymi bywalcami i nie chodzi o kampanię wyborczą.
Grzegorz Napieralski walczący o mandat senatora z ramienia Platformy Obywatelskiej zapewnia, że w Barzkowicach jest co roku i jego wizyty nie mają nic wspólnego z kampanią wyborczą.
- Wiele godzin tu spędzam, przeprowadzam dużo ciekawych rozmów, które dla mnie są dużą nauką - mówi Napieralski.
Amadou Sy, kandydat do Sejmu Zjednoczonej Lewicy tłumaczy, że praca polityka wymaga spotkań z wyborcami. - Polityk musi mieć kontakt z ludźmi. Każdy z nas ma coś do zaproponowania. - wyjaśnia i dodaje, że nie widzi w tym nic nadzwyczajnego.
O ile politycy nie widzą nic złego w promocji swojej osoby podczas dożynek, o tyle rolnicy chcieliby swoje święto obchodzić z dala od polityki. - Nie powinno tu być agitacji. Zawsze uśmiechają się, kiedy chcą głosów, potem mają nas wszystkich gdzieś - uważają niektórzy mieszkańcy Barzkowic.
W ciągu trzech dni Barzkowice odwiedziło ponad 100 tysięcy osób.
- Wiele godzin tu spędzam, przeprowadzam dużo ciekawych rozmów, które dla mnie są dużą nauką - mówi Napieralski.
Amadou Sy, kandydat do Sejmu Zjednoczonej Lewicy tłumaczy, że praca polityka wymaga spotkań z wyborcami. - Polityk musi mieć kontakt z ludźmi. Każdy z nas ma coś do zaproponowania. - wyjaśnia i dodaje, że nie widzi w tym nic nadzwyczajnego.
O ile politycy nie widzą nic złego w promocji swojej osoby podczas dożynek, o tyle rolnicy chcieliby swoje święto obchodzić z dala od polityki. - Nie powinno tu być agitacji. Zawsze uśmiechają się, kiedy chcą głosów, potem mają nas wszystkich gdzieś - uważają niektórzy mieszkańcy Barzkowic.
W ciągu trzech dni Barzkowice odwiedziło ponad 100 tysięcy osób.

Radio Szczecin