Mieszkańcy Kołobrzegu i urzędnicy są wstrząśnięci rozmiarami tragedii. Trzech żołnierzy, którzy zginęli w katastrofie lotniczej w Mirosławcu było związanych z tym miastem.
Podpułkownik Dariusz Maciąg, dowódca 21. bazy lotniczej w Świdwinie i dowódca 40. Eskadry Lotnictwa Taktycznego Wojciech Maniewski mieszkali od lat w Kołobrzegu. W ubiegły piątek wraz z generałem Andrzejem Andrzejewskim spotkali się z Januszem Gromkiem, prezydentem miasta. - Nie mogliśmy uwierzyć w to, co się stało - mówi sekretarz miasta Ewa Pełechata. - Ustalamy jak możemy włączyć się w inicjatywy związane z ostatnim pożegnaniem ofiar katastrofy. Pełechata dodaje, że "w Urzędzie Miasta w Kołobrzegu pracuje żona zmarłego tragicznie pułkownika Maciąga".
Prezydent Kołobrzegu Janusz Gromek od roku rozmawiał z generałem Andrzejem Andrzejewskim na temat współpracy Kołobrzegu z 1. Brygadą Lotnictwa Taktycznego w Świdwinie. - To wielka tragedia, bo odeszli mądrzy i młodzi piloci - mówi prezydent Gromek. W maju generał Andrzejewski obchodziłby 47. urodziny. Zostawił żonę i dwie dorosłe córki.
W sumie w wypadku wojskowego samolotu CASA zginęło 14 oficerów służących w jednostkach w Świdwinie i Mirosławcu.

Radio Szczecin