Burmistrz Nowogardu będzie zarabiał najmniej jak to możliwe. W środę przed północą rada miejska większością głosów obniżyła mu pensje z prawie 12 tysięcy złotych brutto o połowę. Na mniejsze wynagrodzenie nie pozwala ustawa o pracownikach samorządowych.
Według radnych, burmistrz ponosi odpowiedzialność za stagnację gospodarczą w gminie - brak nowych miejsc pracy, a także cięcia wydatków na oświatę.
Robert Czapla podczas sesji nie zabrał głosu w swojej obronie, zrobiła to natomiast jego partyjna koleżanka - radna Sojuszu Lewicy Demokratycznej.
Jak tłumaczyła Jolanta Bednarek, decyzja większości radnych to zemsta za to, że burmistrz nie mianował na swojego zastępcę nikogo przez nich wskazanego. Radna dodała też, że dzięki pracy Roberta Czapli powstały m.in. nowe chodniki i place zabaw, a po za tym "mieszkańcy codziennie wyrażają poparcie dla działań burmistrza".
Środowa sesja rady miasta trwała blisko 12 godzin.
Robert Czapla podczas sesji nie zabrał głosu w swojej obronie, zrobiła to natomiast jego partyjna koleżanka - radna Sojuszu Lewicy Demokratycznej.
Jak tłumaczyła Jolanta Bednarek, decyzja większości radnych to zemsta za to, że burmistrz nie mianował na swojego zastępcę nikogo przez nich wskazanego. Radna dodała też, że dzięki pracy Roberta Czapli powstały m.in. nowe chodniki i place zabaw, a po za tym "mieszkańcy codziennie wyrażają poparcie dla działań burmistrza".
Środowa sesja rady miasta trwała blisko 12 godzin.

Radio Szczecin