Bezdomni traktują kołobrzeski magistrat jak przytułek, a czasami nawet publiczny szalet. Przesiadują na korytarzach, szukając schronienia przed zimnem.
Jak mówi Michał Kujaczyński, rzecznik prezydenta Kołobrzegu, to uciążliwe dla mieszkańców, którzy przyszli do urzędu, by wyrobić dokumenty. - W kolejce oczekujących na wydanie dowodu osobistego siedzi osoba, która przyszła po to, by się ogrzać. Bardzo często interweniują sami oczekujący, bo ta osoba śpi na krześle, czuć od niej alkohol i nie tylko - dodaje rzecznik.
W ostatnich dniach kilkukrotnie zdarzyło się też, że w czasie sprzątania pomieszczeń odkrywano ludzkie odchody w zakamarkach urzędu, a nawet w sali konferencyjnej. - Ci, którzy wynajmowali salę od urzędu, po jej opuszczeniu nie zamknęli drzwi. Wtargnęły tam osoby bezdomne i zabrudziły salę. Musieliśmy wzywać specjalną firmę do utylizacji tych zanieczyszczeń - tłumaczy Kujaczyński.
Każda interwencja firmy sprzątającej to koszt 150 złotych. W ciągu tygodnia była zamawiana dwukrotnie. Od poniedziałku przy wejściu do magistratu dyżuruje strażnik miejski, który pilnuje porządku.
W kołobrzeskim schronisku dla bezdomnych dach nad głową może znaleźć 30 osób. Warunek jest jeden - nie wolno pojawiać się tam pod wpływem alkoholu.
W ostatnich dniach kilkukrotnie zdarzyło się też, że w czasie sprzątania pomieszczeń odkrywano ludzkie odchody w zakamarkach urzędu, a nawet w sali konferencyjnej. - Ci, którzy wynajmowali salę od urzędu, po jej opuszczeniu nie zamknęli drzwi. Wtargnęły tam osoby bezdomne i zabrudziły salę. Musieliśmy wzywać specjalną firmę do utylizacji tych zanieczyszczeń - tłumaczy Kujaczyński.
Każda interwencja firmy sprzątającej to koszt 150 złotych. W ciągu tygodnia była zamawiana dwukrotnie. Od poniedziałku przy wejściu do magistratu dyżuruje strażnik miejski, który pilnuje porządku.
W kołobrzeskim schronisku dla bezdomnych dach nad głową może znaleźć 30 osób. Warunek jest jeden - nie wolno pojawiać się tam pod wpływem alkoholu.
Jak mówi Michał Kujaczyński, rzecznik prezydenta Kołobrzegu, to uciążliwe dla mieszkańców, którzy przyszli do urzędu, by wyrobić dokumenty.
Dodaj komentarz 2 komentarze
Codzienność mieszkańców centrum ale takie atrakcje pod drzwiami własnego domu.
Rzeczywiscie biedni ci oczekujacy na korytarzach urzedu. Biedactwa. Nikt jednak nie pomysli o bezdomnych. To tez ludzie. Raczej doszukiwalabym sie problemu w nieudolnosci wladz kolobrzeskich w pomocy tym biedakom, ktorzy nawet nie maja dostepu do toalet bo toalet publicznych w Kolobrzegu brak.

Radio Szczecin