60 lat temu szczecinianie pomagali uczestnikom Rewolucji Węgierskiej z 1956 roku, a niewiele osób teraz pamięta, że w trakcie ulicznych zamieszek w mieście manifestanci wdarli się do szczecińskiego konsulatu Związku Radzieckiego przy ulicy Piotra Skargi.
Wznosili wtedy antykomunistyczne hasła, także przeciwko interwencji Armii Czerwonej na Węgrzech. W środę, w tym samym miejscu, w dniu przyjaźni obu narodów pod pamiątkową tablicą złożono kwiaty.
- Polak Węgier dwa bratanki i do szabli i do współpracy. - Mieliśmy wspólnych królów i naprawdę wiążą nas wspólne dzieje - mówią uczestnicy uroczystości.
- Spotykamy się w dniu przyjaźni polsko-węgierskiej. Przyjaźń niespotykana w przypadku dwóch tak różnych i niegraniczących ze sobą narodów - mówi Marek Chabior, prezes stowarzyszenia Eko-Spol.
- Tablica poświęcona dacie. To okazja do tego, żeby przypomnieć wydarzenia sprzed 60 lat. Niewielki impuls wystarczył do tego, żeby w mieście wzniecone zostały zamieszki, które dość szybko nabrały charakteru antysowieckiego. Finał, można powiedzieć, miał miejsce tutaj, pod budynkiem przy którym stoimy - tłumaczy dr Paweł Szulc z IPN Szczecin.
Dzień przyjaźni polsko-węgierskiej ustanowiły parlamenty obu krajów.
- Polak Węgier dwa bratanki i do szabli i do współpracy. - Mieliśmy wspólnych królów i naprawdę wiążą nas wspólne dzieje - mówią uczestnicy uroczystości.
- Spotykamy się w dniu przyjaźni polsko-węgierskiej. Przyjaźń niespotykana w przypadku dwóch tak różnych i niegraniczących ze sobą narodów - mówi Marek Chabior, prezes stowarzyszenia Eko-Spol.
- Tablica poświęcona dacie. To okazja do tego, żeby przypomnieć wydarzenia sprzed 60 lat. Niewielki impuls wystarczył do tego, żeby w mieście wzniecone zostały zamieszki, które dość szybko nabrały charakteru antysowieckiego. Finał, można powiedzieć, miał miejsce tutaj, pod budynkiem przy którym stoimy - tłumaczy dr Paweł Szulc z IPN Szczecin.
Dzień przyjaźni polsko-węgierskiej ustanowiły parlamenty obu krajów.

Radio Szczecin