Za zasztyletowanie przyrodniego brata usłyszał wyrok dziewięciu lat więzienia. Sąd Okręgowy w Szczecinie skazał Piotra M. po tym, jak dwa lata temu 21-latek zabił Tadeusza M. i ukrył jego zwłoki w zamrażarce, a później zamurował je w piwnicy willi na szczecińskich Gumieńcach. Mężczyźni mieli pokłócić się o majątek po zmarłym ojcu.
Sąd uznał, że Piotr M. przekroczył warunki obrony koniecznej. W momencie przedstawiania uzasadnienia wyroku dziennikarze musieli opuścić salę. Proces chłopaka toczył się za zamkniętymi drzwiami. Wyrok nie jest prawomocny. Pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego adwokat Mikołaj Marecki zapowiada apelację.
- Zawsze gdzieś ten materiał podlega ocenie. Sąd ocenił go w ten sposób, wyjątkowo niesatysfakcjonujący pokrzywdzonych, rodzinę. Dlatego na pewno będziemy skarżyć wyrok - mówi Marecki.
Odwołania się od decyzji sądu nie wyklucza też obrońca oskarżonego. Jak mówi adwokat Michał Domagała, nie jest to jednak jeszcze przesądzone.
- Oskarżony dosyć mocno przeżywa tę sytuację. W zasadzie on godzi się z samym wymiarem kary. Z chwilą kiedy otrzymam uzasadnienie, wtedy podejmiemy decyzję, czy składamy apelację od tego wyroku - tłumaczy Domagała.
Sąd skazał też kolegę oskarżonego, który pomagał mu w zacieraniu śladów. Alexander Ł. usłyszał wyrok dwóch lat więzienia w zawieszeniu na pięć lat.
- Zawsze gdzieś ten materiał podlega ocenie. Sąd ocenił go w ten sposób, wyjątkowo niesatysfakcjonujący pokrzywdzonych, rodzinę. Dlatego na pewno będziemy skarżyć wyrok - mówi Marecki.
Odwołania się od decyzji sądu nie wyklucza też obrońca oskarżonego. Jak mówi adwokat Michał Domagała, nie jest to jednak jeszcze przesądzone.
- Oskarżony dosyć mocno przeżywa tę sytuację. W zasadzie on godzi się z samym wymiarem kary. Z chwilą kiedy otrzymam uzasadnienie, wtedy podejmiemy decyzję, czy składamy apelację od tego wyroku - tłumaczy Domagała.
Sąd skazał też kolegę oskarżonego, który pomagał mu w zacieraniu śladów. Alexander Ł. usłyszał wyrok dwóch lat więzienia w zawieszeniu na pięć lat.

Radio Szczecin