9 lat więzienia za zabicie przyrodniego brata i zamrożenie jego ciała - Sąd Apelacyjny w Szczecinie podtrzymał wyrok dla Piotra M. w sprawie głośnej, rodzinnej zbrodni.
Do morderstwa doszło dwa i pół roku temu, w willi na szczecińskich Gumieńcach. Bracia walczyli o spadek po zmarłym ojcu. Gdy Tadeusz M. wtargnął do budynku, młodszy brat go zasztyletował. Ciało przez kilka miesięcy ukrywał w zamrażarce a potem je zamurował. Kara to 9 lat więzienia, a dla Alexandra Ł., który pomagał bratobójcy zacierać ślady - dwa lata w zawieszeniu na 5 lat. W piątek sąd podtrzymał wyrok dla obu mężczyzn.
Matce zamordowanego Barbarze Połubiak tak niski wyrok nie mieści się w głowie. - Dla mnie to jest szok. Wyrok jest nie do przyjęcia - powiedziała. - W sprawie drugiego oskarżonego to samo. Pomagał w zbrodni i dostał wyrok "w zawiasach".
Sąd - podobnie jak w pierwszej instancji - uznał, że Piotr M. działał w obronie koniecznej, choć przekroczył jej granice - argumentował sędzia Janusz Jaromin. - Oskarżony używając noża zachował się niewspółmiernie do niebezpieczeństwa. Nie groziło mu pozbawienie życia.
Wyrok jest prawomocny. Strony mogą wnieść kasację do Sądu Najwyższego. Na razie nie zdecydowały czy z niej skorzystają.
Matce zamordowanego Barbarze Połubiak tak niski wyrok nie mieści się w głowie. - Dla mnie to jest szok. Wyrok jest nie do przyjęcia - powiedziała. - W sprawie drugiego oskarżonego to samo. Pomagał w zbrodni i dostał wyrok "w zawiasach".
Sąd - podobnie jak w pierwszej instancji - uznał, że Piotr M. działał w obronie koniecznej, choć przekroczył jej granice - argumentował sędzia Janusz Jaromin. - Oskarżony używając noża zachował się niewspółmiernie do niebezpieczeństwa. Nie groziło mu pozbawienie życia.
Wyrok jest prawomocny. Strony mogą wnieść kasację do Sądu Najwyższego. Na razie nie zdecydowały czy z niej skorzystają.

Radio Szczecin