Ten Kościół jest przeważnie pusty. Takie tłumy jak dziś są tylko wtedy, kiedy raz do roku Polacy i Niemcy spotykają się tu przed Wigilią - mówili niemieccy mieszkańcy Mescherin w czasie niedzielnego spotkania.
Wspólne Wigilie to już tradycja na pograniczu. Polacy i Niemcy spotykają się w Kościele w Mescherin od kilku lat. Można posłuchać polskich i niemieckich kolęd, są rozmowy z najstarszymi mieszkańcami przygranicznych miejscowości i dzielenie się opłatkiem.
Polacy przyjeżdżają na Wigilię do Mescherin przede wszystkim po to, aby się ze sobą spotkać - przyznaje organizator Marek Brzeziński z Gryfina.
- Bardzo się cieszymy. Tłum, ale tłum serc - tak bym to określił. Ludzi, którzy czują potrzebę spotykania się tutaj na pograniczu, przenikania kultur, naszych obyczajów, wzajemnej serdeczności. To w dzisiejszych czasach jest bardzo potrzebne - mówi Brzeziński.
O tradycjach świątecznych w swoim rodzinnym domu opowiadały Helena Woźniewicz z Gryfina i Renate Knop z Gartz. Dla Renate Knop takie spotkania jak to w Mescherin mają szczególne znaczenie.
- Dla mnie to jest po prostu piękne, że widać jak się narody dogadują i rozumieją. Przeżyłam wojnę, straciłam ojca, straciłam brata i mam nadzieje, że w końcu świat się uspokoi i zapanuje pokój - mówi Knop.
Kolędy w czasie spotkania w Mescherin śpiewał chór Res Musica z Gryfina.
Polacy przyjeżdżają na Wigilię do Mescherin przede wszystkim po to, aby się ze sobą spotkać - przyznaje organizator Marek Brzeziński z Gryfina.
- Bardzo się cieszymy. Tłum, ale tłum serc - tak bym to określił. Ludzi, którzy czują potrzebę spotykania się tutaj na pograniczu, przenikania kultur, naszych obyczajów, wzajemnej serdeczności. To w dzisiejszych czasach jest bardzo potrzebne - mówi Brzeziński.
O tradycjach świątecznych w swoim rodzinnym domu opowiadały Helena Woźniewicz z Gryfina i Renate Knop z Gartz. Dla Renate Knop takie spotkania jak to w Mescherin mają szczególne znaczenie.
- Dla mnie to jest po prostu piękne, że widać jak się narody dogadują i rozumieją. Przeżyłam wojnę, straciłam ojca, straciłam brata i mam nadzieje, że w końcu świat się uspokoi i zapanuje pokój - mówi Knop.
Kolędy w czasie spotkania w Mescherin śpiewał chór Res Musica z Gryfina.
Radio Szczecin