To będzie ostatni w tym roku wyjazd do Puźnik. Jeszcze w sierpniu naukowcy z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego wrócą na Wołyń w poszukiwaniu mogiły zamordowanych przez UPA Polaków.
Z relacji świadków, ale też analizy materiału genetycznego od żyjących krewnych ofiar jasno wynika, że ziemia w Puźnikach kryje jeszcze jedną masową mogiłę. Jej poszukiwania są ekstremalnie trudne. Po dawnej polskiej wsi nie zostało prawie nic - mówi profesor Andrzej Ossowski, który kieruje pracami.
- Tam nie istnieje, praktycznie mówiąc nic. Poza niewielkimi fragmentami zachowanymi pomników na cmentarzu to nie zachowała się ani siatka dróg, ani obręby budynków - informuje prof. Ossowski.
Naukowcy zapowiadają, że szczątków Polaków będą szukać do skutku.
- Za pierwszym razem jak szukaliśmy tej pierwszej mogiły, w roku 2023 te prace trwały przez cztery miesiące, to było pięć wyjazdów. Tutaj będziemy prowadzić badania do skutku, aż tę mogiłę odnajdziemy - dodaje profesor.
Co gorsza, prace w Puźnikach możliwe są tylko wiosną i latem. Teren jest tak trudny, że jesienią i zimą w rejon dawnej wsi nie da się nawet dojechać.
Edycja tekstu: Michał Tesarski

Radio Szczecin
