Telefon po pizzę czy taksówkę oraz pytanie, o której odjeżdża autobus - m.in. takie połączenia odbierają operatorzy numeru alarmowego 112. Według statystyk ponad 80 proc. wszystkich telefonów jest nieuzasadniona.
Wśród tych połączeń są też zdarzenia, które w ogóle nie miały miejsca. - W takich sytuacjach odpowiednia reakcja zależy przede wszystkim od doświadczenia operatora - mówiła w audycji „Radio Szczecin na Wieczór” przed przypadającym w sobotę Europejskim Dniem Numeru Alarmowego 112 Małgorzata Smolarek, kierownik Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Szczecinie. - To są umiejętności, które operator nie tylko nabywa podczas szkolenia, to również jego wewnętrzne możliwości, jego predyspozycje, żeby wyczuć, kiedy dana osoba mówi prawdę.
- Do tego nawet jeżeli ktoś dzwoni w słusznej sprawie nie zawsze potrafi jasno określić co, gdzie i kiedy się wydarzyło - wskazywała Beata Szydłowska, psycholog i operator numerów alarmowych w centrum. - Najczęstszym błędem jest sytuacja, kiedy ludzie nie są w stanie podać dokładnej lokalizacji zdarzenia.
- Trzeba też pamiętać, że ktoś może być w takiej sytuacji zagrożenia, kiedy nie może powiedzieć wprost, co się z nim dzieje - uczulał Tomasz Kubiak, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Szczecinie. - Zdarzył się też przypadek, że osoba wzywając pizzę na numer alarmowy w USA wzywała pomocy. I tu olbrzymia rola szkolenia dyspozytorów, którzy podczas szkolenia są nauczani, by wychwycić takie przypadki.
Z okazji przypadającego w sobotę Europejskiego Dnia Numeru 112 gośćmi Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Szczecinie będą w czwartek uczniowie trzech szczecińskich szkół. Będą mogli między innymi na własnej skórze sprawdzić, jak odbiera się zgłoszenia oraz odbyć trening na symulatorze ratownictwa medycznego.
"Posłuchaj Radio Szczecin na Wieczór".
- Do tego nawet jeżeli ktoś dzwoni w słusznej sprawie nie zawsze potrafi jasno określić co, gdzie i kiedy się wydarzyło - wskazywała Beata Szydłowska, psycholog i operator numerów alarmowych w centrum. - Najczęstszym błędem jest sytuacja, kiedy ludzie nie są w stanie podać dokładnej lokalizacji zdarzenia.
- Trzeba też pamiętać, że ktoś może być w takiej sytuacji zagrożenia, kiedy nie może powiedzieć wprost, co się z nim dzieje - uczulał Tomasz Kubiak, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Szczecinie. - Zdarzył się też przypadek, że osoba wzywając pizzę na numer alarmowy w USA wzywała pomocy. I tu olbrzymia rola szkolenia dyspozytorów, którzy podczas szkolenia są nauczani, by wychwycić takie przypadki.
Z okazji przypadającego w sobotę Europejskiego Dnia Numeru 112 gośćmi Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Szczecinie będą w czwartek uczniowie trzech szczecińskich szkół. Będą mogli między innymi na własnej skórze sprawdzić, jak odbiera się zgłoszenia oraz odbyć trening na symulatorze ratownictwa medycznego.
"Posłuchaj Radio Szczecin na Wieczór".
Wśród tych połączeń są też zdarzenia, które w ogóle nie miały miejsca. - W takich sytuacjach odpowiednia reakcja zależy przede wszystkim od doświadczenia operatora - mówiła w audycji „Radio Szczecin na Wieczór” przed przypadającym w sobotę Europejskim Dni
- Do tego nawet jeżeli ktoś dzwoni w słusznej sprawie nie zawsze potrafi jasno określić co, gdzie i kiedy się wydarzyło - wskazywała Beata Szydłowska, psycholog i operator numerów alarmowych w centrum.

Radio Szczecin