Zamachy terrorystyczne na zachodzie Europy przynoszą więcej pracy służbom na lotnisku w Goleniowie. W tym roku Straż Graniczna 15 razy interweniowała przy bagażu zostawionym bez opieki, trzy razy trzeba było z lotniska ewakuować pasażerów.
Służby są postawione na nogi po atakach w Brukseli, Berlinie czy Paryżu, a pracy dodają im - szczególnie w okresie wakacyjnym - roztargnieni pasażerowie.
Średnio raz na dwa tygodnie Straż Graniczna w Goleniowie musi interweniować po sygnale o zostawionym bez opieki bagażu. Pierwszym krokiem jest wezwanie właściciela, ostatnim - ewakuacja lotniska i zniszczenie plecaka lub walizki.
- Bagaże pozostawiane bez opieki zawsze traktowane są przez nas jako potencjalne zagrożenie - mówi kapitan Andrzej Juźwiak z Morskiego Oddziału Straży Granicznej.
Ekspert ds. terroryzmu, dr Marek Cupryjak z Wydziału Humanistycznego Uniwersytetu Szczecińskiego uważa, że służby są bardziej czujne po zamachach na zachodzie Europy, a przez to od razu reagują, gdy widzą pozostawiony bez opieki bagaż.
- Służby nie są przewrażliwione. Nie wiemy, czy mamy do czynienia z roztargnionym pasażerem, czy bezwzględnym zamachowcem - wyjaśnia dr Cupryjak.
Pasażerowie z reguły są wyrozumiali.
- Uważałabym niekiedy, że to przedwczesny alarm, ale jednak dla własnego bezpieczeństwa trzeba lotnisko opuścić - uważa jedna z pasażerek.
Dla lotniska każda ewakuacja to problem. Oprócz złych wrażeń dochodzi strata w kawiarniach czy strefie bezcłowej.
- Najgorsza jest sytuacja, gdy w związku z tym opóźniony jest samolot. Wtedy wszystkie służby muszą się tłumaczyć - mówi Krzysztof Domagalski z Portu Lotniczego Szczecin-Goleniów im. NSZZ "Solidarność".
Za pozostawienie bagażu bez opieki na lotnisku pasażerowi grozi mandat w wysokości 500 zł.
Średnio raz na dwa tygodnie Straż Graniczna w Goleniowie musi interweniować po sygnale o zostawionym bez opieki bagażu. Pierwszym krokiem jest wezwanie właściciela, ostatnim - ewakuacja lotniska i zniszczenie plecaka lub walizki.
- Bagaże pozostawiane bez opieki zawsze traktowane są przez nas jako potencjalne zagrożenie - mówi kapitan Andrzej Juźwiak z Morskiego Oddziału Straży Granicznej.
Ekspert ds. terroryzmu, dr Marek Cupryjak z Wydziału Humanistycznego Uniwersytetu Szczecińskiego uważa, że służby są bardziej czujne po zamachach na zachodzie Europy, a przez to od razu reagują, gdy widzą pozostawiony bez opieki bagaż.
- Służby nie są przewrażliwione. Nie wiemy, czy mamy do czynienia z roztargnionym pasażerem, czy bezwzględnym zamachowcem - wyjaśnia dr Cupryjak.
Pasażerowie z reguły są wyrozumiali.
- Uważałabym niekiedy, że to przedwczesny alarm, ale jednak dla własnego bezpieczeństwa trzeba lotnisko opuścić - uważa jedna z pasażerek.
Dla lotniska każda ewakuacja to problem. Oprócz złych wrażeń dochodzi strata w kawiarniach czy strefie bezcłowej.
- Najgorsza jest sytuacja, gdy w związku z tym opóźniony jest samolot. Wtedy wszystkie służby muszą się tłumaczyć - mówi Krzysztof Domagalski z Portu Lotniczego Szczecin-Goleniów im. NSZZ "Solidarność".
Za pozostawienie bagażu bez opieki na lotnisku pasażerowi grozi mandat w wysokości 500 zł.

Radio Szczecin