Polska odzyskuje za mało zrabowanych dzieł sztuki - mówiła w poniedziałek w audycji "Radio Szczecin na wieczór" historyk dr Magdalena Ogórek. Według szacunków, w czasie II wojny światowej Niemcy i Rosjanie wywieźli z naszego kraju około pół miliona artefaktów.
Mogło być ich jednak znaczeni więcej - mówiła autorka audycji "Utracone, odzyskane" w Polskim Radiu 24.
- Nie mamy żadnej wiedzy o stanie posiadania kolekcji prywatnych, które były doszczętnie rozszabrowane choćby podczas Powstania Warszawskiego. Często nie wiemy co mieliśmy; bywają historycy, którzy wskazują, że szacunek połowy miliona dzieł sztuki należy podwoić - oceniła dr Magdalena Ogórek.
Wśród utraconych dzieł znajdują się m.in. takie obrazy jak "Walka karnawału z postem" Pietera Bruegela czy - do dziś nieodnaleziony - "Portret młodzieńca" Rafaela Santi. Odzyskanie w ostatnich latach pojedynczych obiektów to wciąż mało - wskazywała Ogórek. I dodała, że zajmujący się takimi sprawami Wydział do spraw Strat Wojennych Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego nie powinien działać sam.
- Mamy mnóstwo historyków-pasjonatów, którzy pro bono poświęcają swoje wolne godziny i własne środki, by znajdować tropy wiodące do zrabowanych, polskich dóbr kultury. Myślę, że gdyby stworzyć instytucję zewnętrzną składającą się z takich pasjonatów, to współpraca tych dwóch komórek przyniosłaby oszałamiające rezultaty - sugerowała dr Ogórek.
Z raportu Najwyższej Izby Kontroli wynika, że w latach 2011-2016 odzyskano 28 tzw. dzieł pojedynczych oraz 6 zespołów.
- Nie mamy żadnej wiedzy o stanie posiadania kolekcji prywatnych, które były doszczętnie rozszabrowane choćby podczas Powstania Warszawskiego. Często nie wiemy co mieliśmy; bywają historycy, którzy wskazują, że szacunek połowy miliona dzieł sztuki należy podwoić - oceniła dr Magdalena Ogórek.
Wśród utraconych dzieł znajdują się m.in. takie obrazy jak "Walka karnawału z postem" Pietera Bruegela czy - do dziś nieodnaleziony - "Portret młodzieńca" Rafaela Santi. Odzyskanie w ostatnich latach pojedynczych obiektów to wciąż mało - wskazywała Ogórek. I dodała, że zajmujący się takimi sprawami Wydział do spraw Strat Wojennych Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego nie powinien działać sam.
- Mamy mnóstwo historyków-pasjonatów, którzy pro bono poświęcają swoje wolne godziny i własne środki, by znajdować tropy wiodące do zrabowanych, polskich dóbr kultury. Myślę, że gdyby stworzyć instytucję zewnętrzną składającą się z takich pasjonatów, to współpraca tych dwóch komórek przyniosłaby oszałamiające rezultaty - sugerowała dr Ogórek.
Z raportu Najwyższej Izby Kontroli wynika, że w latach 2011-2016 odzyskano 28 tzw. dzieł pojedynczych oraz 6 zespołów.
- Nie mamy żadnej wiedzy o stanie posiadania kolekcji prywatnych, które były doszczętnie rozszabrowane choćby podczas Powstania Warszawskiego. Często nie wiemy co mieliśmy; bywają historycy, którzy wskazują, że szacunek połowy miliona dzieł sztuki należy
Radio Szczecin