Trwa wielkie sprzątanie po pożarze w białogardzkim Domu Pomocy Społecznej. Ogień wybuchł w poniedziałek po godzinie 20 na poddaszu budynku. Gasiło go 10 zastępów strażaków. 50 pensjonariuszy zostało ewakuowanych.
Jak podkreśla burmistrz Białogardu Krzysztof Bagiński, dzięki sprawnej akcji służb nikt nie ucierpiał, kilka osób podtruło się dymem. Uszkodzony jest jednak budynek DPS-u.
- Zniszczony jest częściowo dach oraz okna połaciowe. Kilka pomieszczeń znajdujących się na ostatniej kondygnacji jest wypalonych - wymienia burmistrz. - 45 osób znajduje się w szpitalu, ale tylko dlatego, że tam były miejsca, żeby bezpiecznie przenocować pensjonariuszy do czasu możliwości powrotu do DPS-u.
Na miejscu od rana we wtorek ponownie pracowała policja i straż pożarna. Przyczyny wybuchu ognia nie są jeszcze znane. Ze wstępnych szacunków wynika, że naprawa szkód wyrządzonych przez pożar może kosztować około 200 tysięcy złotych.
Dyrekcja Domu Pomocy Społecznej wciąż czeka na decyzję nadzoru budowlanego, od której zależeć będzie, kiedy pensjonariusze będą mogli wrócić do tej części budynku, której nie zniszczył pożar.
- Zniszczony jest częściowo dach oraz okna połaciowe. Kilka pomieszczeń znajdujących się na ostatniej kondygnacji jest wypalonych - wymienia burmistrz. - 45 osób znajduje się w szpitalu, ale tylko dlatego, że tam były miejsca, żeby bezpiecznie przenocować pensjonariuszy do czasu możliwości powrotu do DPS-u.
Na miejscu od rana we wtorek ponownie pracowała policja i straż pożarna. Przyczyny wybuchu ognia nie są jeszcze znane. Ze wstępnych szacunków wynika, że naprawa szkód wyrządzonych przez pożar może kosztować około 200 tysięcy złotych.
Dyrekcja Domu Pomocy Społecznej wciąż czeka na decyzję nadzoru budowlanego, od której zależeć będzie, kiedy pensjonariusze będą mogli wrócić do tej części budynku, której nie zniszczył pożar.

Radio Szczecin