Radni zachodniopomorskiego sejmiku nie obniżyli pensji marszałkowi województwa. Olgierd Geblewicz zarabia 12 tysięcy złotych brutto miesięcznie. Zgodnie z nowym rządowym rozporządzeniem, jego pensja miała być mniejsza o blisko dwa tysiące. Aby tak się stało, uchwałę musiał jeszcze przegłosować sejmik. Większość radnych wstrzymała się jednak od głosu i sprawą zajmie się wojewoda.
Pensji marszałka bronili podczas czwartkowej sesji sejmiku radni koalicji PO-PSL. - Moim zdaniem, ta uchwała jest niezgodna z Konstytucją. A panu marszałkowi rekomenduję, żeby poszedł do Sądu Pracy - mówił Artur Łącki z Platformy Obywatelskiej.
Z kolei sam Olgierd Geblewicz twierdzi, że rządowe rozporządzenie o obniżce pensji dla samorządowców ma miejsce po sprawie nagród dla ministrów. - Sam sobie nigdy nie wypłacałem żadnych nagród. Nie wiedzieć czemu ta obniżka ma dotyczyć akurat mnie - zwracał uwagę marszałek.
Dziwi jednak to, że radni PO w radzie miasta poparli obniżkę pensji prezydenta Szczecina Piotra Krzystka. Olgierd Geblewicz nie chciał jednak tego komentować.
Natomiast radna Prawa i Sprawiedliwości Agnieszka Przybylska tłumaczyła, że do polityki nie idzie się dla pieniędzy. - Miejmy sprawiedliwe wyważenie i patrzenie na to. 10 tysięcy brutto nie jest kwotą upokarzającą - oceniała.
Radni Sojuszu Lewicy Demokratycznej wstrzymali się od głosu w sprawie pensji marszałka, czyli tak jak koalicja PO-PSL.
Z kolei sam Olgierd Geblewicz twierdzi, że rządowe rozporządzenie o obniżce pensji dla samorządowców ma miejsce po sprawie nagród dla ministrów. - Sam sobie nigdy nie wypłacałem żadnych nagród. Nie wiedzieć czemu ta obniżka ma dotyczyć akurat mnie - zwracał uwagę marszałek.
Dziwi jednak to, że radni PO w radzie miasta poparli obniżkę pensji prezydenta Szczecina Piotra Krzystka. Olgierd Geblewicz nie chciał jednak tego komentować.
Natomiast radna Prawa i Sprawiedliwości Agnieszka Przybylska tłumaczyła, że do polityki nie idzie się dla pieniędzy. - Miejmy sprawiedliwe wyważenie i patrzenie na to. 10 tysięcy brutto nie jest kwotą upokarzającą - oceniała.
Radni Sojuszu Lewicy Demokratycznej wstrzymali się od głosu w sprawie pensji marszałka, czyli tak jak koalicja PO-PSL.
Dodaj komentarz 3 komentarze
To, że radni miejscy z PO poparli obniżkę wynagrodzenia prezydenta Szczecina to co innego, bo on nie jest z PO (choć kiedyś był).
Czyli obłudy ciąg dalszy - tak jak w przypadku krytykowania użycia rac przez kibiców, a następnie wykorzystania ich przez posłów PO ;/
Kolejna manipulacja pana "dziennikarza". Radni zagłosowali za obniżką pensji prezydenta, bo zwiększono dodatek funkcyjny, wobec czego prezydent stracił jedynie 128 zł miesięcznie, a nie ponad 1000 jak miało być to w przypadku marszałka. Sami politycy PiS przyznają, że ta ustawa to psucie prawa. Sekretarka i kierowca prezesa Kaczyńskiego więcej by zarabiali niż prezydenci dużych miast i marszałkowie. Obłęd.
A co do tego czy idzie się do polityki dla pieniędzy warto zapytać radnych PiS, którzy zarabiają po 50-60 tysięcy złotych w spółkach Skarbu Państwa.
ręka rękę myje .. bez przerwy
a może gdyby obniżyli to marszałek by się zdenerwował i opowiedział coś o znajomych z partii ;-)
poza tym będąc godfather szczecińskich afer pensje wydaje na.. waciki :-)

Radio Szczecin