Kontrowersyjny wpis selekcjonera reprezentacji Polski w piłce nożnej kobiet. Pochodzący ze Szczecina trener Miłosz Stępiński pyta na swoim Facebooku: czy jest sens inwestować czas i pieniądze w dziecko, które ma otyłych rodziców? Szkoleniowiec pisze: jeżeli tak wyglądają rodzice, to na 99 procent tak też będzie wyglądać ich córka.
Trener nie podał nazwiska dziecka i rodziców. Zaznaczył jednak, że dziewczynka była najlepsza na jednym z turniejów. Jak tłumaczy Stępiński, personalia nie są istotne, istotny jest problem. - Często boimy się wielu rzeczy. Uważamy, że wszystko jest dobrze, a potem pojawia się taka sytuacja, że nie jesteśmy w stanie rywalizować z kimś z zagranicy i zastanawiamy się jak to jest? - mówi trener.
Szkoleniowiec dodaje, że jest tak, że rodzice wymagają od dzieci, nauczycieli i trenerów, a często zapominają o sobie. - Z jednej strony chcemy, żeby dziecko uprawiało sport, a z drugiej strony zabieramy je po zajęciach do McDonalda, a naszą podstawową formą spędzania wolnego czasu jest pałętanie się po galeriach handlowych - zwraca uwagę Miłosz Stępiński.
Zapytaliśmy zatem trenera, czy rodzice w Madrycie, Manchesterze czy Monachium dają lepsze wzorce swoim dzieciom, skoro tam są wielkie sukcesy? - Za granicą dzieci są często bardzo wcześnie zabierane do ośrodków szkolenia i te ośrodki przejmują funkcję wychowawczą - wyjaśnia Stępiński.
Na koniec trener zaznacza, że warto inwestować w zawodniczkę, o której pisał. Tłumaczy, że czynnik rodzinny to jedynie składowa sukcesu, a przy należytej opiece dziewczynka może okazać się wybitną sportsmenką.
Szkoleniowiec dodaje, że jest tak, że rodzice wymagają od dzieci, nauczycieli i trenerów, a często zapominają o sobie. - Z jednej strony chcemy, żeby dziecko uprawiało sport, a z drugiej strony zabieramy je po zajęciach do McDonalda, a naszą podstawową formą spędzania wolnego czasu jest pałętanie się po galeriach handlowych - zwraca uwagę Miłosz Stępiński.
Zapytaliśmy zatem trenera, czy rodzice w Madrycie, Manchesterze czy Monachium dają lepsze wzorce swoim dzieciom, skoro tam są wielkie sukcesy? - Za granicą dzieci są często bardzo wcześnie zabierane do ośrodków szkolenia i te ośrodki przejmują funkcję wychowawczą - wyjaśnia Stępiński.
Na koniec trener zaznacza, że warto inwestować w zawodniczkę, o której pisał. Tłumaczy, że czynnik rodzinny to jedynie składowa sukcesu, a przy należytej opiece dziewczynka może okazać się wybitną sportsmenką.

Radio Szczecin