Elżbieta Motyl, radna powiatu w Drawsku Pomorskim z PSL nie wpisała w oświadczeniu lustracyjnym, że była tajnym współpracownikiem służb w PRL. Jako kandydatka na radnego powiatowego w obecnych wyborach ma taki obowiązek.
Szymon Nowacki z Biura Lustracyjnego IPN w Szczecinie powiedział reporterowi Radia Szczecin, że że Instytut zajął się sprawą.
- Oświadczenie lustracyjne pani Elżbiety Motyl jest obecnie w trakcie weryfikacji przez oddziałowe Biuro Lustracyjne w Szczecinie i jest na etapie końcowym. Jednakże z uwagi na dobro postępowania jest ono objęte tajemnicą - poinformował Nowacki.
Z akt IPN wynika, że Elżbieta Motyl została zwerbowana przez SB w 1984 roku jako tajny współpracownik o pseudonimie „Strzelec”. Jej zadaniem było pozyskiwanie informacji na temat Polonii mieszkającej w Berlinie Zachodnim. Radna nie potrafiła wytłumaczyć, dlaczego tych informacji nie wpisała do oświadczenia lustracyjnego.
- Ja nie wiem! Muszę najpierw tę sprawę wyjaśnić. To, że tutaj jest taka informacja..., nie mówię... Jeździłam do Berlina, była taka sytuacja, że z Berlina jechałam do Hamburga, był taki problem, że chyba wizy nie dostałam, jeździłam do Koszalina, ale z kim rozmawiałam?! Trudno mi powiedzieć, naprawdę! - tłumaczyła Elżbieta Motyl.
Za zatajenie informacji o współpracy ze służbami PRL grozi utrata mandatu radnego i zakaz kandydowania do 10 lat.
- Oświadczenie lustracyjne pani Elżbiety Motyl jest obecnie w trakcie weryfikacji przez oddziałowe Biuro Lustracyjne w Szczecinie i jest na etapie końcowym. Jednakże z uwagi na dobro postępowania jest ono objęte tajemnicą - poinformował Nowacki.
Z akt IPN wynika, że Elżbieta Motyl została zwerbowana przez SB w 1984 roku jako tajny współpracownik o pseudonimie „Strzelec”. Jej zadaniem było pozyskiwanie informacji na temat Polonii mieszkającej w Berlinie Zachodnim. Radna nie potrafiła wytłumaczyć, dlaczego tych informacji nie wpisała do oświadczenia lustracyjnego.
- Ja nie wiem! Muszę najpierw tę sprawę wyjaśnić. To, że tutaj jest taka informacja..., nie mówię... Jeździłam do Berlina, była taka sytuacja, że z Berlina jechałam do Hamburga, był taki problem, że chyba wizy nie dostałam, jeździłam do Koszalina, ale z kim rozmawiałam?! Trudno mi powiedzieć, naprawdę! - tłumaczyła Elżbieta Motyl.
Za zatajenie informacji o współpracy ze służbami PRL grozi utrata mandatu radnego i zakaz kandydowania do 10 lat.

Radio Szczecin