Osiem szpitali w regionie zmniejszyło liczbę łóżek na oddziałach w ciągu ostatniego półrocza. Mniej miejsc dla pacjentów jest między innymi w Stargardzie, Gryficach czy Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Szczecinie.
Część ze szpitali zmiany wprowadziła, by uniknąć przyjmowania do pracy dodatkowych pielęgniarek. Wymuszają to nowe normy ich zatrudniania. Według przepisów na oddziałach zachowawczych na jedno łóżko szpitalne ma przypadać 0,6 etatu pielęgniarskiego, a na zabiegowych 0,7. Do tej pory jedna pielęgniarka miała pod opieką co najmniej kilku pacjentów.
Na największe cięcia zdecydowała się dyrekcja 107 Szpitala Wojskowego w Wałczu. Do magazynu trafiło 40 łóżek. Jak mówi dyrektor placówki Marek Kornet nie dość, że szpitala nie stać na zatrudnienie dodatkowych pielęgniarek, to jeszcze nie ma ich na rynku.
- Gdybyśmy nie korygowali ilości łóżek musiałbym zatrudnić z dniem 1 stycznia około 46 pielęgniarek. Po tej operacji mimo wszystko też około 20 pielęgniarek będę musiał zatrudnić - powiedział Kornet.
Dyrektor przyznaje, że zamysł zmian jest bardzo dobry, bo zagwarantuje lepszą opiekę. W jego ocenie szpitali jednak na to nie stać.
W sumie we wszystkich szpitalach jest o 145 łóżek mniej. Zniknęły głównie z oddziałów chirurgii ogólnej i chorób wewnętrznych.
Małgorzata Koszur z zachodniopomorskiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia informuje, że mniej łóżek w szpitalach nie oznacza, że pacjenci nie będą mieli gdzie się leczyć. Wprowadzane obecnie w rejestrze wojewody zmiany mają na celu aktualizację liczby łóżek szpitalnych zgłoszonych w rejestrze, do ich realnego wykorzystania, tj. obłożenia oraz do ich liczby w umowach z ZOW NFZ. Zmniejszenie liczby łóżek nie ma wpływu na poziom zabezpieczenia świadczeń zakontraktowanych przez Zachodniopomorski Oddział NFZ, ponieważ Fundusz finansuje w leczeniu szpitalnym świadczenia opieki zdrowotnej, a nie liczbę posiadanych przez szpital łóżek. Wstępna analiza danych ZOW NFZ odnoszących się do personelu pielęgniarskiego i położniczego sprawozdanego do realizacji świadczeń wykazuje, że w skali województwa jest odpowiednia liczba pielęgniarek i położnych koniecznych do spełnienia norm zatrudnienia w zakresie leczenia szpitalnego. Nie wyklucza to jednak migracji personelu między poszczególnymi oddziałami szpitalnymi lub świadczeniodawcami.
Na największe cięcia zdecydowała się dyrekcja 107 Szpitala Wojskowego w Wałczu. Do magazynu trafiło 40 łóżek. Jak mówi dyrektor placówki Marek Kornet nie dość, że szpitala nie stać na zatrudnienie dodatkowych pielęgniarek, to jeszcze nie ma ich na rynku.
- Gdybyśmy nie korygowali ilości łóżek musiałbym zatrudnić z dniem 1 stycznia około 46 pielęgniarek. Po tej operacji mimo wszystko też około 20 pielęgniarek będę musiał zatrudnić - powiedział Kornet.
Dyrektor przyznaje, że zamysł zmian jest bardzo dobry, bo zagwarantuje lepszą opiekę. W jego ocenie szpitali jednak na to nie stać.
W sumie we wszystkich szpitalach jest o 145 łóżek mniej. Zniknęły głównie z oddziałów chirurgii ogólnej i chorób wewnętrznych.
Małgorzata Koszur z zachodniopomorskiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia informuje, że mniej łóżek w szpitalach nie oznacza, że pacjenci nie będą mieli gdzie się leczyć. Wprowadzane obecnie w rejestrze wojewody zmiany mają na celu aktualizację liczby łóżek szpitalnych zgłoszonych w rejestrze, do ich realnego wykorzystania, tj. obłożenia oraz do ich liczby w umowach z ZOW NFZ. Zmniejszenie liczby łóżek nie ma wpływu na poziom zabezpieczenia świadczeń zakontraktowanych przez Zachodniopomorski Oddział NFZ, ponieważ Fundusz finansuje w leczeniu szpitalnym świadczenia opieki zdrowotnej, a nie liczbę posiadanych przez szpital łóżek. Wstępna analiza danych ZOW NFZ odnoszących się do personelu pielęgniarskiego i położniczego sprawozdanego do realizacji świadczeń wykazuje, że w skali województwa jest odpowiednia liczba pielęgniarek i położnych koniecznych do spełnienia norm zatrudnienia w zakresie leczenia szpitalnego. Nie wyklucza to jednak migracji personelu między poszczególnymi oddziałami szpitalnymi lub świadczeniodawcami.
Dodaj komentarz 3 komentarze
Mam pomysł zamiast łóżek położyć same materace i nie trzeba pielegniarek .Jakie niskie koszty :p
Wprowadzane obecnie w rejestrze wojewody zmiany mają na celu aktualizację liczby łóżek szpitalnych zgłoszonych w rejestrze, do ich realnego wykorzystania, tj. obłożenia oraz do ich liczby w umowach z ZOW NFZ. Zmniejszenie liczby łóżek nie ma wpływu na poziom zabezpieczenia świadczeń zakontraktowanych przez Zachodniopomorski Oddział NFZ, ponieważ Fundusz finansuje w leczeniu szpitalnym świadczenia opieki zdrowotnej, a nie liczbę posiadanych przez szpital łóżek. Wstępna analiza danych ZOW NFZ odnoszących się do personelu pielęgniarskiego i położniczego sprawozdanego do realizacji świadczeń wykazuje, że w skali województwa jest odpowiednia liczba pielęgniarek i położnych, konieczna do spełnienia norm zatrudnienia. Nie wyklucza to jednak migracji personelu między poszczególnymi oddziałami szpitalnymi lub świadczeniodawcami.
Małgorzata Koszur
rzecznik prasowy ZOW NFZ
Ktoś kiedyś wymyślił wbrew logice !!! , że szpitale mają na siebie zarabiać. To są efekty . Szpitale mają nieść pomoc ludziom !!! A nie być jednostkami dochodowymi .

Radio Szczecin