Zaciśnięta pięść z różańcem podzieliła gości audycji "Radio Szczecin na Wieczór". To symbol, który znalazł się na plakatach promujących zbliżający się Marsz Niepodległości.
Odbędzie się on pod hasłem „Miej w opiece naród cały”. Marsz przejdzie ulicami stolicy już po raz 10., w poniedziałek 11 listopada. Grafika na plakacie wzbudziła wiele kontrowersji.
Część publicystów, w tym katolickich zwraca uwagę, iż graficzne przedstawienie pięści do złudzenia przypomina symbol White Power, Białej Siły. Dodatkowo złe skojarzenia budzi owinięty na niej różaniec, do złudzenia przypominający kastet.
Dr Piotr Goniszewski z Wydziału Nauk Teologicznych Uniwersytetu Szczecińskiego mówił, że wciąganie symboli religijnych do polityki to zły pomysł. - Nie za bardzo mi się to podoba. Tutaj ewidentnie widzimy pewne środowisko. Oczywiście, organizatorzy powiedzą, że nie są politykami, ale środowisko odpowiedzialne za Marsz Niepodległości jest dziś w Sejmie, więc tu jest wykorzystywanie polityczne wartości chrześcijańskich - uważa dr Goniszewski.
Krzysztof Rudzki, prezes Porozumienia Środowisk Patriotycznych, które jest organizatorem Marszu Niepodległości w Szczecinie tłumaczył, że zaciśnięta pięść w kulturze jest popularnym symbolem i nie nawołuje do przemocy.
- Symbol pięści połączony z różańcem niejako łagodzi symbol pięści. Dlaczego? Ponieważ różaniec jest przedmiotem, który służy do obrony przed złem. Pięścią możemy atakować, ale pięścią możemy bronić. Bronić swojej rodziny, wartości - argumentował Rudzki.
Do sprawy odniósł się także Episkopat Polski, który wydał oświadczenie. Czytamy w nim między innymi: „Różaniec jednoczy z Bogiem i bliźnimi, nie może wywoływać sporów. Od wieków łączy wierzących, prowadzi do Boga i jest modlitwą niosącą pokój”.
Część publicystów, w tym katolickich zwraca uwagę, iż graficzne przedstawienie pięści do złudzenia przypomina symbol White Power, Białej Siły. Dodatkowo złe skojarzenia budzi owinięty na niej różaniec, do złudzenia przypominający kastet.
Dr Piotr Goniszewski z Wydziału Nauk Teologicznych Uniwersytetu Szczecińskiego mówił, że wciąganie symboli religijnych do polityki to zły pomysł. - Nie za bardzo mi się to podoba. Tutaj ewidentnie widzimy pewne środowisko. Oczywiście, organizatorzy powiedzą, że nie są politykami, ale środowisko odpowiedzialne za Marsz Niepodległości jest dziś w Sejmie, więc tu jest wykorzystywanie polityczne wartości chrześcijańskich - uważa dr Goniszewski.
Krzysztof Rudzki, prezes Porozumienia Środowisk Patriotycznych, które jest organizatorem Marszu Niepodległości w Szczecinie tłumaczył, że zaciśnięta pięść w kulturze jest popularnym symbolem i nie nawołuje do przemocy.
- Symbol pięści połączony z różańcem niejako łagodzi symbol pięści. Dlaczego? Ponieważ różaniec jest przedmiotem, który służy do obrony przed złem. Pięścią możemy atakować, ale pięścią możemy bronić. Bronić swojej rodziny, wartości - argumentował Rudzki.
Do sprawy odniósł się także Episkopat Polski, który wydał oświadczenie. Czytamy w nim między innymi: „Różaniec jednoczy z Bogiem i bliźnimi, nie może wywoływać sporów. Od wieków łączy wierzących, prowadzi do Boga i jest modlitwą niosącą pokój”.

Radio Szczecin