Coraz częściej rodzice po rozwodzie decydują się na opiekę naprzemienną - mówili goście audycji "Radio Szczecin na Wieczór".
W ubiegłym roku w Polsce zawarto 181 tysięcy związków małżeńskich, rozwiodło się 66 tysięcy par. Wskaźnik rozwodów w naszym kraju wynosi już 36 procent. Małżonkowie podczas rozwoju często spierają się o opiekę nad dziećmi.
Świadomość rodziców na temat opieki naprzemiennej jest coraz wyższa, z sądami jednak bywa różnie. Zależy, jak dogadują się rodzice - mówiła Joanna Łuczyszyn, radca prawny, mediator.
- Zazwyczaj taki jest model. Jeżeli nie ma sporu pomiędzy rodzicami, to jest opieka naprzemienna. Jeżeli jest jakiś problem z komunikacją i sąd to widzi, to raczej nieprzychylnie tę opiekę naprzemienną orzeka. Wtedy miejsce zamieszkania dziecka jest u jednego z rodziców i ustalane są kontakty z drugim - tłumaczyła Łuczyszyn.
Kłopoty w komunikacji zdarzają się często, ale w ostatnich latach bardzo zmieniło się podejście mężczyzn do roli ojca - dodawał Marek Migacz ze stowarzyszenia „Tata jest OK”.
- Wystarczy spojrzeć na place zabaw, na przedszkola. Kiedy ja byłem dzieckiem, to zainteresowanie ojcostwem przez mężczyzn było na zasadzie, że tata zajmował się raczej kwestia finansową, a mama opieka nad dziećmi. Myślę, że dzisiaj jest to porównywalne - mówił Migacz.
Wszyscy ojcowie, którzy mają problem z ustaleniem zakresu swojej opieki, mogą bezpłatnie o poradę poprosić Stowarzyszenie „Tata jest OK".
Świadomość rodziców na temat opieki naprzemiennej jest coraz wyższa, z sądami jednak bywa różnie. Zależy, jak dogadują się rodzice - mówiła Joanna Łuczyszyn, radca prawny, mediator.
- Zazwyczaj taki jest model. Jeżeli nie ma sporu pomiędzy rodzicami, to jest opieka naprzemienna. Jeżeli jest jakiś problem z komunikacją i sąd to widzi, to raczej nieprzychylnie tę opiekę naprzemienną orzeka. Wtedy miejsce zamieszkania dziecka jest u jednego z rodziców i ustalane są kontakty z drugim - tłumaczyła Łuczyszyn.
Kłopoty w komunikacji zdarzają się często, ale w ostatnich latach bardzo zmieniło się podejście mężczyzn do roli ojca - dodawał Marek Migacz ze stowarzyszenia „Tata jest OK”.
- Wystarczy spojrzeć na place zabaw, na przedszkola. Kiedy ja byłem dzieckiem, to zainteresowanie ojcostwem przez mężczyzn było na zasadzie, że tata zajmował się raczej kwestia finansową, a mama opieka nad dziećmi. Myślę, że dzisiaj jest to porównywalne - mówił Migacz.
Wszyscy ojcowie, którzy mają problem z ustaleniem zakresu swojej opieki, mogą bezpłatnie o poradę poprosić Stowarzyszenie „Tata jest OK".

Radio Szczecin