Szwecja nie wyda polskim władzom, podejrzanego o zbrodnie komunistyczne, byłego stalinowskiego sędziego Stefana Michnika. Tak twierdzi Artur Szulc, szwedzki historyk i publicysta polskiego pochodzenia.
Sąd w Göteborgu ma wkrótce wydać decyzję w sprawie wniosku szwedzkiej prokuratury o wydanie polskim organom ścigania Stefana Michnika.
Według szwedzkich prawników, z którymi kontaktowaliśmy się w tej sprawie, nie ma szans na to, aby Stefan Michnik był sądzony w Polsce. Tego samego zdania jest Artur Szulc.
- Według szwedzkiego prawa, zbrodnie, o które podejrzewany jest Michnik, uległy przedawnieniu. Od czasu do czasu pojawiają się w prasie teksty, w których autorzy domagają się zmiany prawa. Nie robią one większego wrażania na politykach, bo w tej sprawie nie ma politycznego konsensusu - podkreślił Szulc.
W 2014 roku parlament Szwecji zdecydował co prawda, że najcięższe zbrodnie nie będą ulegały przedawnieniu, ale nowelizacja dotyczyła tylko tych popełnionych po 1985 roku.
Instytutu Pamięci Narodowej postawili Michnikowi 93 zarzuty, w tym te dotyczące wydawania przez niego bezprawnych wyroków orzekających kary śmierci dla polskich antykomunistów. Według polskich śledczych wyczerpują one znamiona zbrodni przeciwko ludzkości, dlatego Wojskowy Sąd Okręgowy w Warszawie wydał wobec przybywającego od 1969 roku w Szwecji Michnika, Europejski Nakaz Aresztowania.
W lutym szwedzki sąd odmówił wydania polskim władzom Michnika, uzasadniając swoją decyzję przedawnieniem się czynów, o jakie był podejrzany były wojskowy sędzia. Według naszych źródeł Stefan Michnik, nie żałuje swojej służby w stalinowskim wymiarze sprawiedliwości.
Według szwedzkich prawników, z którymi kontaktowaliśmy się w tej sprawie, nie ma szans na to, aby Stefan Michnik był sądzony w Polsce. Tego samego zdania jest Artur Szulc.
- Według szwedzkiego prawa, zbrodnie, o które podejrzewany jest Michnik, uległy przedawnieniu. Od czasu do czasu pojawiają się w prasie teksty, w których autorzy domagają się zmiany prawa. Nie robią one większego wrażania na politykach, bo w tej sprawie nie ma politycznego konsensusu - podkreślił Szulc.
W 2014 roku parlament Szwecji zdecydował co prawda, że najcięższe zbrodnie nie będą ulegały przedawnieniu, ale nowelizacja dotyczyła tylko tych popełnionych po 1985 roku.
Instytutu Pamięci Narodowej postawili Michnikowi 93 zarzuty, w tym te dotyczące wydawania przez niego bezprawnych wyroków orzekających kary śmierci dla polskich antykomunistów. Według polskich śledczych wyczerpują one znamiona zbrodni przeciwko ludzkości, dlatego Wojskowy Sąd Okręgowy w Warszawie wydał wobec przybywającego od 1969 roku w Szwecji Michnika, Europejski Nakaz Aresztowania.
W lutym szwedzki sąd odmówił wydania polskim władzom Michnika, uzasadniając swoją decyzję przedawnieniem się czynów, o jakie był podejrzany były wojskowy sędzia. Według naszych źródeł Stefan Michnik, nie żałuje swojej służby w stalinowskim wymiarze sprawiedliwości.

Radio Szczecin