Witaj w krainie gdzie obcy ginie. Był taki czas, kiedy właśnie z takim scenariuszem musiał się liczyć każdy, kto przekraczał niewidzialną granicę i wjeżdżał w pole rażenia północnej armii miasta.
Ach! Gdzież są niegdysiejsze śniegi! - chciałoby się zawołać na wspomnienie tamtych czasów. Gdyby wciąż aktualne było to stołczyńskie hasło, dziś zabrałoby się SARS-CoV-2 właśnie tam i rach-ciach byłoby po robocie. Świat ocalony, pandemia zażegnana. Obcy zginął.
Z tego hasła pozostało już jednak bardzo niewiele. Właściwie to nic. Dziś Skolwin i Stołczyn to dzielnice jak każda inna. Może tylko nieco bardziej przez Boga zapomniane. Może tylko coraz mocniej pokazujące swoje przywiązanie do "Pogoni". To też taki paradoks, że grająca na skraju najbardziej urokliwej części Szczecina Pogoń, ma swoich najwierniejszych kibiców w części o której kiedyś powiedzieć przemysłowa to byłoby jak nic nie powiedzieć.
Papiernia i huta wyznaczały rytm dnia. Przecinająca krajobraz kolejowa linia, którą przetaczają się pociągi do i z polickich zakładów daje namiastkę tamtych czasów. Wciąż jednak to właśnie tutaj jest ten duch dawnego Szczecina. Kryje się po zakamarkach, wygląda zza węgła. Czai się w jakiejś na pozór opuszczonej bramie.
Kiedy wiosna zagląda coraz pełniej - północ Szczecina to jedno z najbardziej urokliwych miejsc. I może to wciąż nie jest najlepszy czas na spacer i przede wszystkim trzeba zostać w domu, warto sobie jednak w kajeciku zapisać cel na poepidemiczny czas.
"Kiedy już się to skończy, muszę zobaczyć północne rejony miasta. Nie będę żałował".
Z tego hasła pozostało już jednak bardzo niewiele. Właściwie to nic. Dziś Skolwin i Stołczyn to dzielnice jak każda inna. Może tylko nieco bardziej przez Boga zapomniane. Może tylko coraz mocniej pokazujące swoje przywiązanie do "Pogoni". To też taki paradoks, że grająca na skraju najbardziej urokliwej części Szczecina Pogoń, ma swoich najwierniejszych kibiców w części o której kiedyś powiedzieć przemysłowa to byłoby jak nic nie powiedzieć.
Papiernia i huta wyznaczały rytm dnia. Przecinająca krajobraz kolejowa linia, którą przetaczają się pociągi do i z polickich zakładów daje namiastkę tamtych czasów. Wciąż jednak to właśnie tutaj jest ten duch dawnego Szczecina. Kryje się po zakamarkach, wygląda zza węgła. Czai się w jakiejś na pozór opuszczonej bramie.
Kiedy wiosna zagląda coraz pełniej - północ Szczecina to jedno z najbardziej urokliwych miejsc. I może to wciąż nie jest najlepszy czas na spacer i przede wszystkim trzeba zostać w domu, warto sobie jednak w kajeciku zapisać cel na poepidemiczny czas.
"Kiedy już się to skończy, muszę zobaczyć północne rejony miasta. Nie będę żałował".

Radio Szczecin