Jest w Szczecinie ulica, która zmienia swą nazwę w zależności od pokolenia, które o niej mówi.
Najstarsze nazywa ją Wielką, średnio-starsze Wielką lub Wyszyńskiego, średnie Wyszyńskiego, a najmłodsze Wyszka. O tych, którzy pamiętają, że Wielka była Wielką tylko na samym początku, a potem schodząc w kierunku mostu, nazywała się Mostowa nie piszę. wspominam o nich z sentymentem, bo to oznaczało, że przyjechali do Szczecina po 1945 roku, ale przed chociażby 1965 rokiem. Wówczas widać już współczesny przebieg poszerzonej mocno arterii.
Ulicą Wielką, Wielka była do 1981 roku. Jesienią 1981 roku zmieniono jej nazwę na tę jaką ma obecnie. Powodem była chęć uhonorowania zmarłego w tymże roku Prymasa Polski księdza kardynała Stefana Wyszyńskiego. Ta wczesna jesień 1981 roku to był szczególny czas. Czas karnawału Solidarności - odzyskiwania wiary w to, że Polska może być Polską. Powoli jednak nadchodził jego schyłek. Trzy miesiące później wprowadzono stan wojenny i wszystko się zmieniło. No prawie. Nazwa jedynej (jeszcze wówczas) wlotowej ulicy do miasta pozostała.
Musiała ona dość mocno kłuć w oczy włodarzy PRL, bo Prymas Tysiąclecia był przez lata dla nich utrapieniem, wszelkimi sposobami walcząc o to by polski Kościół przetrwał jakoś socjalizm. Nawet ten już po wypuszczeniu kardynała z internowania - socjalizm z ludzką twarzą. 3 maja, to oprócz Święta Konstytucji 3 Maja w rocznicę jej uchwalenia również od 1925 roku święto kościelne. Święto Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski. A warto pamiętać, że to właśnie prymas Wyszyński zainicjował akcję Jasnogórskich Ślubów Narodu Polskiego, a tekst modlitwy ułożył sam podczas odosobnienia przez komunistów.
Dobra to nazwa dla ulicy, nad którą góruje Bazylika Archikatedralna św. Jakuba i którą w 1987 roku do miasta wjechał papież Jan Paweł II. Krzyż obecny wówczas na ołtarzu, przy którym dzisiejszy święty odprawił mszę - także doskonale widać z ulicy i przede wszystkim z jej technicznego cudu czyli kładki (ach jaka to była nowość lata temu).
Dzień dzisiejszy Wyszyńskiego, to przede wszystkim ludzie spieszący się w różnych stronach. To bowiem jeden z najważniejszych węzłów przesiadkowych w mieście. Stąd można dojechać na Międzyodrze i do prawobrzeżnych osiedli, na Pomorzany, do dzielnic północnych, a nawet na Gumieńce, Krzekowo czy Niebuszewo. I wszystkie te przystanki miejskiej komunikacji dzieli nie więcej niż (niech mnie ktoś poprawi - 300 metrów?). To od kilku lat bardzo ważny szlak wędrówkowy szczecińskiej młodzieży. To tamtędy zmierzają z położonej na wzgórzu Bramy Portowej w kierunku bulwarów. To znaczy zmierzali, bo dziś jest jak w tytule - stan epidemiczny.
Ale minie i młodzi znowu umawiać się będą na Wyszka. Kto wie, może już bez maseczek?
Ulicą Wielką, Wielka była do 1981 roku. Jesienią 1981 roku zmieniono jej nazwę na tę jaką ma obecnie. Powodem była chęć uhonorowania zmarłego w tymże roku Prymasa Polski księdza kardynała Stefana Wyszyńskiego. Ta wczesna jesień 1981 roku to był szczególny czas. Czas karnawału Solidarności - odzyskiwania wiary w to, że Polska może być Polską. Powoli jednak nadchodził jego schyłek. Trzy miesiące później wprowadzono stan wojenny i wszystko się zmieniło. No prawie. Nazwa jedynej (jeszcze wówczas) wlotowej ulicy do miasta pozostała.
Musiała ona dość mocno kłuć w oczy włodarzy PRL, bo Prymas Tysiąclecia był przez lata dla nich utrapieniem, wszelkimi sposobami walcząc o to by polski Kościół przetrwał jakoś socjalizm. Nawet ten już po wypuszczeniu kardynała z internowania - socjalizm z ludzką twarzą. 3 maja, to oprócz Święta Konstytucji 3 Maja w rocznicę jej uchwalenia również od 1925 roku święto kościelne. Święto Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski. A warto pamiętać, że to właśnie prymas Wyszyński zainicjował akcję Jasnogórskich Ślubów Narodu Polskiego, a tekst modlitwy ułożył sam podczas odosobnienia przez komunistów.
Dobra to nazwa dla ulicy, nad którą góruje Bazylika Archikatedralna św. Jakuba i którą w 1987 roku do miasta wjechał papież Jan Paweł II. Krzyż obecny wówczas na ołtarzu, przy którym dzisiejszy święty odprawił mszę - także doskonale widać z ulicy i przede wszystkim z jej technicznego cudu czyli kładki (ach jaka to była nowość lata temu).
Dzień dzisiejszy Wyszyńskiego, to przede wszystkim ludzie spieszący się w różnych stronach. To bowiem jeden z najważniejszych węzłów przesiadkowych w mieście. Stąd można dojechać na Międzyodrze i do prawobrzeżnych osiedli, na Pomorzany, do dzielnic północnych, a nawet na Gumieńce, Krzekowo czy Niebuszewo. I wszystkie te przystanki miejskiej komunikacji dzieli nie więcej niż (niech mnie ktoś poprawi - 300 metrów?). To od kilku lat bardzo ważny szlak wędrówkowy szczecińskiej młodzieży. To tamtędy zmierzają z położonej na wzgórzu Bramy Portowej w kierunku bulwarów. To znaczy zmierzali, bo dziś jest jak w tytule - stan epidemiczny.
Ale minie i młodzi znowu umawiać się będą na Wyszka. Kto wie, może już bez maseczek?

Radio Szczecin