Zostaną teraz oczyszczone a później rozpocznie się ich identyfikacja. Ważące łącznie ponad 20 ton kotwice, boje i inne podwodne znaleziska trafiły do Dąbia.
Tam zostaną doprowadzone do czystości, żeby muzealnicy mogli rozpocząć ich identyfikację. Natrafili na nie pracujący przy pogłębianiu toru wodnego Szczecin-Świnoujście robotnicy. Część z nich pochodzi z XX a nawet XIX wieku.
Rzeczy związane ze Szczecinem zostaną w stolicy Pomorza Zachodniego. Reszta pojedzie do Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu - tłumaczy Aleksander Ostasz, dyrektor placówki.
- Tego typu boi już się nigdzie nie znajdzie i nie kupi. To jest jedyny moment, kiedy można takie zabytki potwierdzić. Tak samo te kotwice. One naprawdę opowiadają jakąś tam historię. Być może kiedyś uda się dopasować niektóre z nich do odpowiednich jednostek. Nie wiem, jest za wcześnie. Może bo oczyszczeniu wyjdą jakieś cechy, napisy, tabliczki, ale to wymaga czasu - mówi Ostasz.
Sprzęt przebywa obecnie w Dąbiu w siedzibie firmy UW Service. Po inwentaryzacji Wojewódzki Konserwator Zabytków będzie musiał podjąć decyzję, które elementy można nazwać zabytkami.
Rzeczy związane ze Szczecinem zostaną w stolicy Pomorza Zachodniego. Reszta pojedzie do Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu - tłumaczy Aleksander Ostasz, dyrektor placówki.
- Tego typu boi już się nigdzie nie znajdzie i nie kupi. To jest jedyny moment, kiedy można takie zabytki potwierdzić. Tak samo te kotwice. One naprawdę opowiadają jakąś tam historię. Być może kiedyś uda się dopasować niektóre z nich do odpowiednich jednostek. Nie wiem, jest za wcześnie. Może bo oczyszczeniu wyjdą jakieś cechy, napisy, tabliczki, ale to wymaga czasu - mówi Ostasz.
Sprzęt przebywa obecnie w Dąbiu w siedzibie firmy UW Service. Po inwentaryzacji Wojewódzki Konserwator Zabytków będzie musiał podjąć decyzję, które elementy można nazwać zabytkami.

Radio Szczecin