Piękny park, zabytkowy pałac i królewskie pawie. To wszystko zobaczyć można w Przelewicach.
W czasach kiedy wciąż jeszcze nie wszystko możemy wyprawa do ogrodu dendrologicznego wydaje się jedną z najlepszych możliwości. Spacer uroczymi ścieżkami wśród roślin, których nie potrafimy nawet nazwać pozwala zapomnieć o tym, że za rogiem czaić się może choroba.
W przelewickim ogrodzie przenieść się można chociażby do Japonii. Część bowiem ogrodu stworzona jest właśnie w takim stylu.
To pomysł Conrada von Borsiga, który chociaż kierował wielką firmą produkującą maszyny, to kochał również przyrodę. To dzięki jego działaniom przelewicki przypałacowy park stawał się stopniowo arboretum. Piękniał w latach dwudziestych i trzydziestych zeszłego stulecia. Po wojnie kiedy Przelewice stały się polskie, tę działalność kontynuowali zachodniopomorscy przyrodnicy. Powiększyli też park.
Dziś to doskonałe miejsce do nauki dbania o przyrodę, rodzinnych spacerów i pogadania sobie z pawiem królewskim lub jak kto woli indyjskim, a z pewnością czubatym.
W przelewickim ogrodzie przenieść się można chociażby do Japonii. Część bowiem ogrodu stworzona jest właśnie w takim stylu.
To pomysł Conrada von Borsiga, który chociaż kierował wielką firmą produkującą maszyny, to kochał również przyrodę. To dzięki jego działaniom przelewicki przypałacowy park stawał się stopniowo arboretum. Piękniał w latach dwudziestych i trzydziestych zeszłego stulecia. Po wojnie kiedy Przelewice stały się polskie, tę działalność kontynuowali zachodniopomorscy przyrodnicy. Powiększyli też park.
Dziś to doskonałe miejsce do nauki dbania o przyrodę, rodzinnych spacerów i pogadania sobie z pawiem królewskim lub jak kto woli indyjskim, a z pewnością czubatym.

Radio Szczecin