Łagodne wyroki dla sprawców pobicia proboszcza bazyliki Jana Chrzciciela w Szczecinie i pracowników parafii. Najbardziej agresywny z napastników usłyszał karę półtora roku więzienia.
Do napadu doszło w lipcu ubiegłego roku - mówi Michał Tomala, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Szczecinie.
- Jeden z oskarżonych mężczyzn groził pokrzywdzonym pozbawieniem życia oraz naruszył ich nietykalność cielesną. Doszło do odepchnięcia pokrzywdzonego księdza proboszcza oraz kilkukrotnie uderzył ręką w twarz kościelnego. Skutkowało to u nich powstaniem obrażeń ciała w obrębie twarzy na okres nieprzekraczający siedmiu dni - mówi Tomala.
Podczas napadu sprawcy żądali od proboszcza ks. Aleksandra Ziejewskiego wydania szat liturgicznych. Jak mówili poszkodowani, przestępcy twierdzili, że chcą odprawić mszę. Sąd jednak nie dopatrzył się w ich działaniu motywów wyznaniowych.
- Sąd Okręgowy ustalił, że przestępstwo popełnione przez oskarżonych nie było spowodowane jakimikolwiek motywami wyznaniowymi czy religijnymi. Było nimi zdobycie środków finansowych, które zakładali, że uzyskają w kościele. To był ich główny motor działania, który doprowadził do tego, że dopuścili się zarzucanych im czynów. Przy czym jeden z mężczyzn nie brał udziału w tych zdarzeniach, dlatego też został uniewinniony przez sąd - mówi rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Szczecinie.
Choć prokuratura domagała się 4 lat więzienia, sad wymierzył sprawcom łagodniejsze kary.
- Są wziął pod uwagę to, że oskarżeni przeprosili, wyrazili żal, a przede wszystkim to, że pokrzywdzeni im wybaczyli to, co im uczynili. Oskarżony, który dopuścił się czynnej napaści, będzie musiał zrekompensować krzywdy, których doznali pokrzywdzeni. Sąd obciążył go obowiązkiem zadośćuczynienia poprzez zapłatę kwot 3, 5 oraz 8 tysięcy złotych - mówi Tomala.
Wyrok nie jest prawomocny.
- Jeden z oskarżonych mężczyzn groził pokrzywdzonym pozbawieniem życia oraz naruszył ich nietykalność cielesną. Doszło do odepchnięcia pokrzywdzonego księdza proboszcza oraz kilkukrotnie uderzył ręką w twarz kościelnego. Skutkowało to u nich powstaniem obrażeń ciała w obrębie twarzy na okres nieprzekraczający siedmiu dni - mówi Tomala.
Podczas napadu sprawcy żądali od proboszcza ks. Aleksandra Ziejewskiego wydania szat liturgicznych. Jak mówili poszkodowani, przestępcy twierdzili, że chcą odprawić mszę. Sąd jednak nie dopatrzył się w ich działaniu motywów wyznaniowych.
- Sąd Okręgowy ustalił, że przestępstwo popełnione przez oskarżonych nie było spowodowane jakimikolwiek motywami wyznaniowymi czy religijnymi. Było nimi zdobycie środków finansowych, które zakładali, że uzyskają w kościele. To był ich główny motor działania, który doprowadził do tego, że dopuścili się zarzucanych im czynów. Przy czym jeden z mężczyzn nie brał udziału w tych zdarzeniach, dlatego też został uniewinniony przez sąd - mówi rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Szczecinie.
Choć prokuratura domagała się 4 lat więzienia, sad wymierzył sprawcom łagodniejsze kary.
- Są wziął pod uwagę to, że oskarżeni przeprosili, wyrazili żal, a przede wszystkim to, że pokrzywdzeni im wybaczyli to, co im uczynili. Oskarżony, który dopuścił się czynnej napaści, będzie musiał zrekompensować krzywdy, których doznali pokrzywdzeni. Sąd obciążył go obowiązkiem zadośćuczynienia poprzez zapłatę kwot 3, 5 oraz 8 tysięcy złotych - mówi Tomala.
Wyrok nie jest prawomocny.

Radio Szczecin